Autonomia robotnicza

Autonomia robotnicza
Aby zapobiec degeneracji ruchu społecznego, włoscy autonomiści zrealizowali koncepcję, wybiegającą o krok dalej od realiów ruchów czy partii oficjalnie kontestujących, lecz rzeczywiście potwierdzających istnienie kapitalizmu, w jego ewentualnie odświeżonej formie i treści. Dokonali analizy z punktu widzenia tych, którzy najbardziej odczuwali agresywny charakter gospodarki.

Marksizm i anarchizm

Marksizm i anarchizm
Upadek marksizmu w sferze politycznej i kompromitacja praktycznej realizacji idei „dyktatury proletariatu”, pociągnęły za sobą ogromne przeobrażenia na płaszczyźnie kulturowej. Ideolodzy systemu kapitalistycznego, mogli więc ogłosić „koniec historii”, ruch rewolucyjny został wyrugowany nie tylko w sensie fizycznym, zniknął również z ludzkich umysłów.

Teorie kryzysu

Teorie kryzysu
Czy kryzysy są wpisane w naturę sytemu kapitalistycznego, czy też są wywołane czynnikami wobec niego zewnętrznymi? Rozstrzygnięcie tego dylematu oczywiście ma spore znaczenie dla postawy, jaką dziś przyjmiemy: odrzucimy system w całości, czy będziemy starali się go jedynie reformować... aby dotrwał do następnego wstrząsu.

Samorządowa alternatywa

Samorządowa alternatywa
Czy w latach 80. istniała w ruchu "Solidarność" samorządowa alternatywa, zarówno dla PRL-owskiego socjalizmu, jak i dla kapitalizmu? Co się z nią stało? Czy samorządowa rewolucja została zdradzona, a jeśli tak to przez kogo? Na te pytania, mające fundamentalne znaczenie dla zrozumienia dzisiejszej sytuacji w Polsce, staramy się znaleźć odpowiedź w "Przeglądzie".

{rokbox title=|Billboard wyklejony w ramach kampani przeciwko elektrowni atomowej w Polsce| thumb=|images/ATTOM-m.jpg|}images/ATTOM.jpg{/rokbox}
Zasadnicza kwestia dotycząca istnienia i rozwoju technologii jądrowej związana jest ze stopniem, w jakim państwo powinno być traktowane jako główny i centralny organ kontroli społecznej. Jak również z tym, w jakim stopniu inne czynniki związane z władzą i kontrolą społeczną powinny być brane pod uwagę w toku analizy. Chciałabym więc spojrzeć na rolę państwa, a zarazem kilku innych czynników związanych z rozwojem technologii jądrowej i zobaczyć, jakie wnioski wypłyną z tej analizy poświęconej państwowemu centralizmowi.

Technologia jądrowa jest szczególnie dobrym przykładem przy rozpatrywaniu państwa jako centralnego organu kontroli społecznej, do którego wszystkie inne czynniki muszą zostać zredukowane lub podporządkowane. Twierdzę jednak, że nawet przy tym przykładzie, chcąc dokonać prawidłowej analizy kontroli społecznej związanej z technologią jądrową, powinniśmy wyjść poza struktury państwa.

Pytanie o rolę państwa w przypadku kontroli społecznej za pomocą technologii jądrowej oczywiście nie pozostaje bez związku z tym, jak opisuje się państwo i kontrolę społeczną. Kontrola może być postrzegana w odniesieniu do tradycyjnej teorii liberalnej, jako zastosowanie czy groźba zastosowania negatywnego, zewnętrznego, bezwzględnego przymusu, albo jako bardziej skomplikowany mechanizm sterowania, kontrolowania lub zaniechania stwarzania warunków do samorozwoju czy samoekspresji, rodzaj zubożenia lub zaprzeczenia potencjału, a nie bezpośrednia represja. Wiąże się to oczywiście z rozróżnieniem między negatywną koncepcją wolności jako brakiem przymusu a pozytywną, jako autonomią czy procesem samorozwoju. Podobny problem tyczy się pojmowania samego państwa. Nowoczesne państwo funkcjonuje nie tylko jako negatywna czy zniewalająca siła – wielkie zaprzeczenie teorii liberalnej, z widocznym naciskiem na działania policyjnych i wojskowych sił przymusu – ale również jako pozytywny producent, siła kontrolująca, sterująca, centralizująca, a wreszcie wyniszczająca i wstrzymująca potencjał za pomocą różnych form biurokracji, która zastępuje możliwe zdecentralizowane, niehierarchiczne formy społecznego rozwoju i ekspresji innymi formami. Jeśli zarówno państwo, jak i sama kontrola społeczna są określone w ten sposób, niezbędna będzie o wiele bardziej skomplikowana analiza ich mechanizmów. Kontrola społeczna będzie postrzegana nie tylko w kategoriach siły przymusu, tak samo, jak i państwo, więc przejście do bardziej skomplikowanej analizy władzy i kontroli społecznej, nie wyklucza postrzegania państwa jako podstawowego organu tej kontroli. Kwestia ta musi być rozważona na konkretnych przykładach. W przypadku technologii jądrowej wygląda na to, że państwo wpływa na kontrolę społeczną na oba sposoby. Dokonuje tego, zarówno używając przymusu poprzez powiązanie z wojskiem oraz stosując bezpośrednie represje, a także przez tendencje centralistyczne, uniemożliwiając wytworzenie warunków do funkcjonowania autonomicznych alternatyw rozwoju społecznego za pomocą biurokratycznej kontroli dokonywanych wyborów oraz wytwarzania scentralizowanych rozwiązań.

Fakt, że państwo odegrało główną rolę w rozwoju technologii jądrowej, jest bezdyskusyjny. Zwiększa ona państwową kontrolę i wygląda na to, że pod względem zaostrzania stopnia społecznej i technologicznej centralizacji, nadzoru i ograniczania praw obywatelskich stanowi krok milowy. Jeśli stanie się głównym źródłem energii, grozi powstaniem nowego, represyjnego państwa, które w znacznym stopniu zbliży do siebie swoje „wojskowe” i „cywilne” oblicza. Wydaje się, że społeczeństwo jądrowe w wielu kwestiach jest zbliżone do orwellowskiego 1984 r., nie tylko pod względem wzrostu państwowej władzy i centralizacji w sferze represji oraz nadzoru (które oczywiście już postępują w USA), ale również w odniesieniu do kwestii zdrowia, środowiska i dominacji militarnych preferencji i priorytetów.

Bliskie powiązania energii jądrowej z państwem (tu przytoczę dane, które wielu z was są dobrze znane) rozpoczęły się oczywiście wraz z produkcją bomby jądrowej. Bomba oraz {yootooltip title=[Projekt Manhattan] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Amerykański program badawczo-konstrukcyjny zapoczątkowany w 1942 r. przez prezydenta Roosevelta, mający na celu skonstruowanie bomby atomowej. Według oficjalnych statystyk przy projekcie pracowało ok. 130 tys. osób, a jego koszt wyniósł 22 mld USD (w przeliczeniu na dzisiejszą wartość). Badania zostały rozpoczęte w obawie przed tym, że bombę może jako pierwsza wyprodukować III Rzesza (przyp. tłum.).{/yootooltip} były wynikiem wielkiej państwowej mobilizacji związanej z badaniami naukowymi w celach wojennych. Niemniej po II wojnie światowej rozwój broni jądrowej nie osłabł, był napędzany przez zimnowojenną rywalizację. Program wojskowy potrzebował „pokojowego”, „cywilnego” frontu, więc w latach 50. rozwinięto cywilny program energii jądrowej, {yootooltip title=[Atom dla Pokoju] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] }Program zainicjowany w 1953 r. w USA przez prezydenta Eisenhowera, w celu rozwinięcia „pokojowego” potencjału energii atomowej po fali krytyki ataków na Hiroszimę i Nagasaki. W ramach projektu prowadzono szeroko zakrojone działania propagandowe w placówkach edukacyjnych, szpitalach i instytucjach na terenie USA i innych krajów oraz wybudowano pierwsze reaktory jądrowe w Iranie i Pakistanie (przyp. tłum.).{/yootooltip}, a pierwszy reaktor zaczął działać w 1955 r.

Związki pomiędzy militarnym programem jądrowym a cywilnym przemysłem energii jądrowej istniały nie tylko w fazie wstępnej, lecz były wciąż rozwijane. Technologiczna baza – wyposażenie, umiejętności i wiedza – używana do rozwoju energii jądrowej jest taka sama jak w przypadku broni jądrowej. Z tego też względu wiele krajów, jak Pakistan i Indie w 1974 r., było w stanie wyprodukować broń nuklearną na bazie tzw. „cywilnego” programu, a inne, jak Argentyna, Izrael, a nawet Australia, rozważają pójście tą samą drogą [tekst napisany w 1984 r.]. Cywilne reaktory dostarczają plutonu dla programów zbrojeniowych (np. {yootooltip title=[Calder Hall ] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] }Elektrownia zburzona w 2007 r. (przyp. tłum.).{/yootooltip} w Wielkiej Brytanii), a reaktor w {yootooltip title=[Hanford] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] }Dawniej jeden z najważniejszych kompleksów produkcji plutonu. Dostarczył niezbędnego materiału do wyprodukowania ok. 60 tys. pocisków jądrowych. W procesach produkcji do atmosfery przedostało się wiele materiałów radioaktywnych, które miały destrukcyjny wpływ na zdrowie ludności. Z czasem część reaktorów zaczęto wykorzystywać do zaopatrywania lokalnych obszarów w energię, resztę wyłączono, gdyż nie było możliwości ich dalszego wykorzystania. Od lat 90. kompleks pełni funkcję muzeum (przyp. tłum.).{/yootooltip} w USA jest przeznaczony wyłącznie do tego celu. Ten trend utrzymuje się, ponieważ pluton wymagany przy rozwiniętych programach wojskowych występuje w niedostatecznych ilościach, a nowe technologie takie jak {yootooltip title=[laserowa separacja izotopów] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] }Metoda produkcji uranu (przyp. red.).{/yootooltip} coraz bardziej zbliżą do siebie programy wojskowe i cywilne. Potwierdza to raport z dochodzenia w sprawie kopalni uranu Ranger: „Wszystkie główne stany produkujące broń jądrową pozyskiwały zasoby za pomocą specjalnych projektów militarnej technologii jądrowej. Pierwsze reaktory jądrowe zostały zbudowane wyłącznie w celu uzyskiwania wysoko wzbogaconego uranu do produkcji bomb. Przemysł energii jądrowej rozwinął się w wyniku tych projektów. Prawdą jest, że nawet dziś zdolność do komercyjnej produkcji opiera się w znacznej mierze na elektrowniach pierwotnie wybudowanych w celu produkcji wysoko wzbogaconego uranu do broni jądrowej” (s. 116, First Report, Ranger Uranium Enquiry).

Powiązania z armią, a tym samym z państwem, mają wymiar nie tylko historyczny. Państwo nieustannie i intensywnie promowało energię jądrową, pomijając inne źródła energii, które często są bardziej „ekonomiczne”. Działo się to przy zastosowaniu szeregu technik, włączając w to:

- duże inwestycje w badania nad jądrową, a nie alternatywną technologią, tworzenie, utrzymywanie i promowanie tzw. agencji „regulacyjnych”, „podległej” biurokracji;

- obsługę ogromnego ryzyka finansowego związanego z energią jądrową, np. przez rząd USA za pomocą {yootooltip title=[Ustawy Price-Anderson] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] }Ustawa przyjęta w 1957 r. i wielokrotnie odnawiana, regulująca kwestie związane z odpowiedzialnością za wykorzystywanie energii jądrowej do celów niemilitarnych. Dokument ogranicza wielkość odszkodowań, o jakie mogłyby wystąpić ofiary katastrof energetyki jądrowej i określa, że 80 proc. wartości odszkodowania pochodziłoby z podatków, tym samym niemal zwalnia z odpowiedzialności przemysł jądrowy, umożliwiając jego intensywny rozwój. W 2005 r. ustawę przedłużono na kolejne 20 lat (przyp. red.). {/yootooltip} ;

- bezpośredni dopływ dotacji, szacowany na wysokość 100 mld dolarów.

Gdzie indziej, np. we Francji, Japonii, ZSRR, Zachodnich Niemczech i Wielkiej Brytanii, państwo wraz z kapitałem i swoim przemysłem odgrywało jeszcze większą rolę w rozwoju i promocji energii jądrowej. W Australii miało ogromny udział w promowaniu i dotowaniu wydobycia uranu, czasem napotykając na niechęć ze strony korporacji. Planowany zakład wzbogacania, reaktor w {yootooltip title=[Lucas Heights] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] }Pierwszy australijski reaktor atomowy. Szczyt eksploatacji osiągnął w latach 60. W 2007 r. został ostatecznie zamknięty, jego wygaszanie potrwa ok. 10 lat. (przyp. red.).{/yootooltip} i programy badawcze zorientowane na przemysł związany z uranem wciąż są bardziej wspierane przez państwo niż przez sektor prywatny.

Przemysł jądrowy został w dużej mierze rozwinięty, przejęty i wypromowany dzięki państwu. W obliczu wiążących się z nim oczywistych problemów, ryzyka i wad, nie wyjaśnimy fenomenu tego sukcesu, jeśli nie dojrzymy kluczowej i w dużym stopniu niezależnej roli państwa – niezależnej, czyli tradycyjnie przypisanej mu roli ochrony długoterminowych interesów kapitalistycznych.

Technologia jądrowa nie leży w interesie kapitału w sposób oczywisty, chociaż posiada pewne cechy, które czynią ją atrakcyjną pod względem potencjalnych zysków – np. jest kapitałochłonna, posiada wielką skalę, jest scentralizowana i sprzyjająca monopolizacji. Takie cechy ma również wiele innych potencjalnych źródeł energii. Partycypacja kapitału wymaga ciągłego nakłaniania i wsparcia, a przemysł już dawno by się załamał, gdyby przyjęto logikę mitycznych „sił rynku”. Wobec tego w USA od 1977 r. nie było nowych zamówień na reaktory, a branża doświadcza finansowego zaburzenia, pomimo korzystnych warunków zapewnianych przez państwo2.

Wydaje się jednak, że przemysłowi bardzo służy zwiększanie władzy samego państwa, zarówno na polu powiązań finansowych jak również wkładu w ogólną technologiczną, społeczną i biurokratyczną centralizację.

Sprawa prezentuje się dość jasno. Państwo działa ze względną swobodą, promując technologię, która wydaje się bardziej leżeć w jego, a nie kapitału, interesie i staje się głównym propagatorem, a zarazem beneficjentem przemysłu, którego kapitał nie będzie wspierał bez dodatkowej zachęty.

Informacje dotychczas przeze mnie przedstawione są zgodne zarówno z zaawansowaną teorią marksistowską, która zakłada, że instytucje takie jak państwo mogą dysponować względną autonomią3 oraz bardziej tradycyjnymi teoriami anarchistycznymi, które państwo postrzegają jako główny organ społecznej represji i wytwarzania hierarchicznych stosunków społecznych wraz z powiązanymi z nimi technologiami (ostatnia część to współczesny dodatek). Istnieją jednak inne czynniki, które trzeba wziąć pod uwagę, by zrozumieć, jakim rodzajem kontroli społecznej zajmujemy się w tym miejscu. Ujawniają one, że model redukujący wszystko do samego państwa – przypisujący wszystkie istotne czynniki państwu (lub pewnym kombinacjom państwa i kapitału) jest zbyt prosty i ma różne wady. Czynniki te ukazują potrzebę wyjścia poza czysty model państwa lub inne redukcyjne modele i rozwinięcia bardziej pluralistycznego modelu działania władzy, w którym jest ona rozumiana raczej jako „produktywna sieć przebiegająca przez całość organizmu społecznego, a nie negatywna instancja, której funkcją jest represja”4.

Głównym spośród wspomnianych czynników jest intelektualny podział pracy oraz rola naukowej elity, która ujawnia faktyczne działanie władzy w formowaniu wiedzy. Elita naukowa stanowi główne źródło wsparcia dla technologii jądrowej i główny powód jej dalszego istnienia. Jest tak nie tylko ze względów związanych z indywidualną karierą (awans sfery, w której naukowiec zdobywa nakłady i możliwości rozwoju) czy nawet możliwościami rozwoju naukowej biurokracji i zwiększenia kontroli, lecz dlatego, że sposób postrzegania przez elitę wiedzy i wyższa ranga wytworzonych przez elity bądź wypromowanych przez nie technologii, wpływa na same kryteria tego, co liczy się jako poważana wiedza. Innym czynnikiem jest tu sposób, w jaki wykorzystuje się mit neutralności nauki wolnej od wartościowania, by zapobiec rozpoznaniu systemu wartości wprowadzanemu przez takie technologie jak jądrowa. Podział pracy stosuje się, by powstrzymać siłę roboczą od działania i chęci podjęcia odpowiedzialności (lub zachęca się aby jej unikać). Osiąga się to za pomocą rozdziału technologii od polityki, w sytuacji, kiedy ta druga dostaje się w ręce specjalnej kasty politycznych menedżerów. Kluczowe znaczenie tego mechanizmu kontroli społecznej można dostrzec w ogromnym zagrożeniu, jakie stanowią dla systemu podważające podział na pracę techniczną i polityczną {yootooltip title=[Green Bans] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] }Forma strajku, którego celem jest szeroko pojęta ochrona środowiska. Popularna forma protestu w latach 70. w Australii, gdzie często dochodziło do aktów protestu pracowników i mieszkańców, co doprowadziło do zablokowania wielu szkodliwych dla otoczenia inwestycji (przyp. tłum.).{/yootooltip} , co widać w szeregu podjętych środków, by je pacyfikować i zapobiec powstaniu kolejnych. Można je również dostrzec w sposobie traktowania krytycznych naukowców i ekspertów, zarówno na polu energii jądrowej oraz innych, którzy próbują przyjąć pewną odpowiedzialność za społeczne konsekwencje swojej pracy. Ten czynnik skupia się na „samozarządzaniu” krytyką energii jądrowej5.

Inne kwestie związane z wytwarzaniem technologii jądrowej to utrzymywanie patriarchatu i ideologii dominacji nad naturą. Są one ograniczone o tyle, że stanowią zwykły instrument osiągania celów przez ludzi posiadających wpływy. Działanie władzy jest dyktowane przez istnienie odpowiadającej jej sfery oporu (wystarczający, ale nie konieczny warunek), a jej badanie może pomóc w ustaleniu czynników działań kontrolujących. Ogniska oporu wobec technologii jądrowej są zróżnicowane i bez wątpienia składają się z grup antypaństwowych lub takich, które skupiają się na jej potencjale wzmacniającym państwo i kapitał oraz nasilającym centralizację. Opozycja wobec wzrastającej władzy elity naukowej, jej decydującej roli w odsuwaniu zwykłych ludzi od kontroli i odpowiedzialności, także została rozwinięta i oczywiście również porusza kwestie zdrowia obywateli, środowiska czy usprawiedliwionej nieufności wobec „zabezpieczających i regulacyjnych” mechanizmów, które rzekomo stanowią ochronę wyżej wspomnianych.

Energia jądrowa jest krytykowana z następujących pozycji:

1. Anarchistycznej – krytyka wzmacniania państwa i centralizacji związanej z technologią jądrową.

2. Marksistowskiej – krytyka jej podstaw klasowych i ekonomicznych (umacnianie kapitalizmu i monopolizacja źródeł energii).

3. Feministycznej – krytyka patriarchalnego charakteru związanego z energią i bronią jądrową.

4. Ekologicznej – krytyka jej wpływu na środowisko i przyszłe pokolenia.

5. Alternatywnych źródeł energii – krytyka energii jądrowej jako skrajnego wyrazu antyludzkiego charakteru społeczeństwa przemysłowego, jego technologii, skali, dyscyplinowania ludzi itd.

6. „Publicznego interesu” – krytyka biurokracji, protekcjonistycznych oraz regulacyjnych aspektów, wpływu na zdrowie i bezpieczeństwo obywateli i pracowników.

7. „Antyspecjalizacyjnej” – krytyka hierarchicznych struktur i związanego z nimi podziału wśród siły roboczej.

8. Krytyka form wiedzy, jakie wyraża, wywodząc się z hierarchicznych stosunków władzy (radykalna krytyka nauki).

9. Krytyka jej wpływu na obszary zamieszkałe przez rdzenną ludność i kulturę poprzez prace ziemne i testy itd.

Różnorodność źródeł oporu i krytyk technologii jądrowej wskazuje, że mimo przewagi państwa, źródła kontroli społecznej należy rozpatrywać raczej z pluralistycznej i nieredukcjonistycznej pozycji względem władzy i kontroli społecznej, niż tej, która technologię postrzega jako zależną od jednego czynnika – państwa. Podejście pluralistyczne zostało dobrze wyrażone przez Foucaulta i samo w sobie wydaje się wartościową częścią jego myśli, wobec czego może być rozważane niezależnie od jego często niejasnego i problematycznego systemu filozoficznego.

„Nie chcę mówić, że państwo nie jest ważne; chcę za to powiedzieć, że stosunki władzy, a co za tym idzie również ich analiza, nieodzownie wykraczają poza ograniczenia państwa. Z dwóch powodów: po pierwsze, dlatego że państwo, wraz z całą wszechwładzą swojego aparatu, jest dalekie od zdolności zaabsorbowania całego pola aktualnych stosunków władzy, a po drugie, ponieważ państwo może działać jedynie na podstawie innych, już istniejących stosunków władzy”6.

Drugie spostrzeżenie wygląda na znacznie bardziej problematyczne od pierwszego, jednak chciałabym zasugerować, że przedstawiona wizja, lub coś na jej kształt, jest bardzo bliska wizji wyłaniającej się z obserwacji czynników władzy związanych z energią jądrową nawet pomimo faktu, że ten przypadek pasuje do analizy redukcjonistów państwowych (która próbuje zredukować wszelkie źródła władzy wyłącznie do państwa, w bardzo podobny sposób jak marksizm próbuje zredukować wszystkie czynniki władzy wyłącznie do ekonomicznych lub klasowych). Państwo odgrywa istotną rolę, ale nie wyłączną, a to w jakim stopniu inne ważne czynniki mogą zostać zredukowane do roli dopełnienia czy satelity państwowego systemu, również pozostaje nierozstrzygnięte. W rzeczywistości wiadomo, że niektóre z nich, takie jak patriarchat, który poprzedza państwo, nie mogą zostać w żaden sposób zredukowane.

Jeśli założymy, że krytyczny wymiar wykładni w czysto anarchistycznej krytyce, sprzecznej z marksistowską, należy rozpatrywać w kategoriach władzy, podczas gdy w marksistowskiej jest kwestią czynników ekonomicznych i klasowych zdefiniowanych w kategoriach zysku – teza, która, jak sobie przypominam, została wysunięta kilka lat temu przez Boba Jamesa – wtedy ten rodzaj pluralistycznej, nieredukcjonistycznej analizy związanej głównie z Foucaultem i sugerującej wielość odpowiedzi, może być postrzegany jako bardziej wyszukane, współczesne uaktualnienie anarchistycznej teorii społecznej. Znosiłoby to niedojrzałe redukcjonistyczne formy anarchizmu, które próbowały ograniczyć wszystkie czynniki wyjaśniające do państwa7. Podobnie jak bardziej wyszukane, współczesne formy marksizmu, które zakładają pewną autonomię państwa i innych struktur takich jak patriarchat, znoszą starsze, mniej dojrzałe formy, próbujące zredukować wszystkie czynniki czy wyjaśnienia bezpośrednio do ekonomicznych i klasowych. W przypadku marksistów, zazwyczaj wciąż pojawia się jeszcze determinacja, by zredukować te czynniki wyłącznie do klasowych i, co niesie ze sobą ryzyko, ustalić granice autonomii i odległości, w jakiej mają krążyć „satelity” tej wykładni (ideologia, biurokracja, patriarchat) wokół „słońca”, którym jest klasa.

Tego typu pluralistyczne wyjaśnienia nie muszą sprowadzać się do zaledwie rozdrobnionego kolażu różnych niepowiązanych czynników, charakterystycznego dla objaśnień redukcjonistycznych. Mogą one być postrzegane jako wzajemnie oddziałujące na siebie, wzmacniające się (lub w niektórych wypadkach skonfliktowane) i powiązane w sposób, który można poddać analizie. W istocie sposób, w jaki są powiązane, staje się wtedy ważnym poziomem analizy. Jedną z zalet takiego nieredukcjonistycznego stanowiska jest to, że umożliwia ono przyjęcie różnych krytyk władzy, wywodzących się z różnych współczesnych ruchów społecznego oporu, unikając jednocześnie stanowiska próbującego dowieść nieodzowności jednego czynnika (np. państwo, dyskurs, kapitalizm) jako fundamentu, a innych jako drugorzędnych. Nie wymaga to oczywiście przyjęcia metodologii „nigdy-nie-eliminuj-żadnego-czynnika”, ale raczej postawy metodologicznej tolerancji pluralizmu w wyjaśnianiu, chyba że istnieją przesłanki ku ograniczeniu lub wyeliminowaniu jednego lub drugiego czynnika. Ciężar dowodu spada wtedy na tych, którzy wysuwają propozycję redukcji, a nie na osoby przyjmujące przeciwne stanowisko (jak to ma miejsce w metodologiach redukcjonistycznych).

Tak pluralistyczne ramy wyjaśniające kontrolę społeczną, nieodzownie prowadzą do różnych analiz obu strategii w stosunku do grup i konkretnych przypadków oraz anarchizmu jako ruchu społecznego. Odpowiednia strategia zwalczania energii jądrowej musi brać pod uwagę, w jak największym stopniu, wszystkie te krytyki, sprzeciwy i powiązane z nimi alternatywne cele, a nie koncentrować się np. na politycznym zwalczaniu energii jądrowej na poziomie państwa. Taka strategia powinna brać pod uwagę lub przyjmować środki odpowiednie dla różnorodnych celów wyłaniających się z powyższych krytyk i energię jądrową traktować jako produkt specyficznej sieci stosunków władzy stojących za nią, a nie przyjmować konkretny cel polityczny8.

Po ostatnich wydarzeniach w Australii wiadomo, jak duże znaczenie ma przejście od wąskiego, „politycznego” podejścia wobec kwestii jądrowej do bazującego na analizie osadzonej w niej struktur władzy. To istotne dla przetrwania ruchu antyatomowego jako ważnej siły społecznej w Australii. W Australii ruch ten osiągnął pod pewnymi względami ogromną siłę i wielki sukces. Niemniej niedawna postawa polityków wobec problemu dobrze ilustruje całkowite bankructwo zorientowanych na elity strategii zmiany, bazujących na apelach do decydentów i struktur państwowo-wyborczych. Niezdolność do skupienia się na alternatywnych strategiach prawdopodobnie spowoduje śmierć lub osłabienie ruchu w najbliższym okresie politycznej konfrontacji, a jego upadek, ponieważ dotyczy szerokiej działalności aktywistów będzie poważną stratą. Alternatywne podejście, podkreślające konieczność strategii długoterminowych i analiz instytucjonalnych, niesie ze sobą wielkie nadzieje z powodu wielości czynników, krytyk i sił oporu wobec energii jądrowej, które przysparzają tej kwestii ogromnego potencjału. Ten ruch społeczny zdołał też pobudzić bądź wzmocnić powszechną świadomość w kwestii niedemokratycznego charakteru życia społecznego i potrzeby innego rodzaju fundamentalnych zmian w stosunkach społecznych, które zagwarantują, że przyjęte środki, np. praca w grupach, będą odpowiednie dla tak złożonych celów i w wystarczający sposób podważają przejawiające się na co dzień hierarchiczne stosunki w społeczeństwie i strukturach władzy, np. seksistowskie i rasistowskie9. W takiej strategii decydująca jest krytyka roli państwa, która musi zostać połączona z krytyką szerszych struktur władzy. Jaki wpływ mają te analizy na sam anarchizm? Czy anarchizm jawi się jako kolejna forma aktywizmu i krytyki, a anarchiści to antypaństwowi aktywiści wraz z np. feministkami, czyli antypatrialchalnymi aktywistkami? Może dla wielu anarchistów wygląda to groźnie, gdyż zagraża stanowisku przyjmującemu bardziej centralną czy „czystą” pozycję.

Taki pogląd ignoruje jednak relacje pomiędzy różnymi krytykami – zakłada, że po prostu pokojowo współistnieją obok siebie, jako rozdzielone elementy układanki i by stworzyć krytykę, nie tylko ogólnych struktur władzy, ale środków i strategii zaadoptowanych przez inne ruchy społeczne, należy je jedynie zgromadzić razem we właściwej dla nich czystej separacji. Skupienie na środkach i nacisk na odpowiednie sposoby osiągania innych celów politycznych, tradycyjnie były ważne w myśli anarchistycznej.

Jeśli anarchizm jest postrzegany jako przyjęcie innej drogi działania czy osiągania innych społecznych i politycznych celów oraz wpływania w odpowiedni sposób na zmiany społeczne, a nie tylko utopijny i nierealny zamysł, oddzielony od strategii pozostałych ruchów na rzecz zmiany społecznej, w takim wypadku występuje istotna relacja między anarchizmem a tymi ruchami. Powiązania z aktywistami innych grup stają się kluczowe, podobnie jak zwrócenie uwagi na środki jakich używają poszczególne ruchy oporu wobec poszczególnych form władzy. Podkreślanie czystości doktryny anarchistycznej, „niebrudzenie rąk” przez wymieszanie jej z mniej idealistycznymi czy utopijnymi ruchami społecznymi, powinno więc być postrzegane za jałowe i samoograniczające, usuwające przestrzeń podatną na zmianę. Prawdziwym wyzwaniem dla współczesnego anarchizmu, postrzeganego jako ogólny opór przeciwko hierarchicznym i centralizującym strukturom, byłaby więc walka w ramach ruchu na rzecz zmiany społecznej, postulująca odpowiednie niehierarchiczne procesy w celu ustanowienia alternatywnych stosunków społecznych, jak również zaadoptowanie niescentralizowanych środków do osiągania danych celów społecznych.

Anarchizm w takiej wizji ma do odegrania kluczową rolę w innych ruchach społecznych, jako zachowujący krytykę środków/celów i promujący niescentralizowane i niewzmacniające państwa strategie dla innych aktywistów. Inne ruchy społeczne, jak ruch antyatomowy, otwierają w takim wypadku kluczowe „pole” dla anarchizmu, który jako ogólna krytyka władzy i procesów na rzecz zmiany wciąż może rościć sobie prawo do odgrywania zasadniczej roli (jeśli nie będzie ona miała centralistycznego lub redukcjonistycznego charakteru).

Przypisy:

1 Chciałabym podkreślić korzyści, jakie wyniosłam ze współpracy z innymi w grupie FOE w Canberra, w tym z Brianem Martinem, pracując nad niniejszymi tezami.

2 Zob. C. Flyn, “Nuclear Power’s Financial Meltdown in the U.S.”, w: Science for the People, t. 16, nr 1, styczeń/luty 1984, s. 6-9.

3 Pojęcie “relatywnej autonomii” jest jednak potencjalnie elastyczne, więc można je rozciągnąć na niemal każdy możliwy kontrargument.

4 M. Foucault, „Truth and Power”, w: Power, Truth, Strategy, red. P. Patton, M. Morris, Sydney 1979, s. 36.

5 Zob. np. B. Martin, The Bias of Science, published by Society for Social Responsibility in Science (ACT), Canberra 1979; tenże, Changing the Cogs, F.O.E., Canberra 1979; tenże, “The Goal of Self-Managed Science”, w: Radical Science Journal, nr 10, 1980, s. 3-17.

6 M. Foucault, op. cit., s. 38.

7 W klasycznym anarchizmie zawsze istniała potrzeba zwalczania pozapaństwowych form władzy, ale ogólnie rzecz biorąc, im poświęcono im niewiele uwagi, w większości przypadków zakładano, że państwo posiada tak zasadniczą rolę, że inne formy władzy same zanikną.

8 Ten pogląd na odpowiednią strategię w kwestii energii jądrowej został zarysowany w A. Bowling, B. Martin, V. Plurnwood, I. Watson, Strategy Against Nuclear Power, Canberra, 1984.

9 Należy jedynie rozważyć sposób, w jaki feminizm wyłonił się jako wynik skupienia na procesach grupowych w ruchach nowej lewicy i na rzecz praw obywatelskich, aby zdać sobie sprawę z zasadności koncentrowania się na środkach oraz możliwości zderzenia się z domniemanymi ideałami.


Niniejszy tekst stanowi zapis referatu wygłoszonego na konferencji „Kontrola społeczna”, zorganizowanej w Sydney w 1984 r., zatytułowanego „The State and the Explanation of Nuclear Technology”.

Artykuł opublikowany w 12 numerze Przeglądu Anarchistycznego
Tłumaczenie: Mateusz Pietryka

Cytowanie artykułu:
Plurnwood, Val: Państwo a rozwój technologii jądrowej [online]. Przegląd Anarchistyczny, [dostęp:
24.06.2017]. Dostępny w Internecie: http://przeglad-anarchistyczny.org/artykuly/29-kapitalizm-i-ekologia/245-panstwo-a-rozwoj-technologii-jadrowej

Przypis zgodny ze standardem PN-ISO 690-2:1999. Informacja i dokumentacja. Przypisy bibliograficzne. Dokumenty elektroniczne i ich części.


Amerykański program badawczo-konstrukcyjny zapoczątkowany w 1942 r. przez prezydenta Roosevelta, mający na celu skonstruowanie bomby atomowej. Według oficjalnych statystyk przy projekcie pracowało ok. 130 tys. osób, a jego koszt wyniósł 22 mld USD (w przeliczeniu na dzisiejszą wartość). Badania zostały rozpoczęte w obawie przed tym, że bombę może jako pierwsza wyprodukować III Rzesza (przyp. tłum.).

Artykuł aktualizowany: 25.08.2011