Oszczerstwa wobec Bakunina

W trakcie "słowiańskiej" działalności okresu Wiosny Ludów Bakunin zapragnął zacieśnić kontakty z Polakami. W toku przygotowań do powstania praskiego spotkał się z Krzyżanowskim, z którym, jako z przedstawicielem Centralizacji TDP, uzgodnił plan działania. Heltman i Krzyżanowski przyjechali do Pragi, ale plan współpracy nie został zrealizowany nie tylko dlatego, że Towarzystwo nie rozporządzało dostatecznymi środkami; w stosunkach wzajemnych nie udało się osiągnąć pełnej szczerości. Rzecz w tym, że wokół Bakunina zaczyna narastać w tym czasie atmosfera podejrzeń, skonkretyzowana rychło w postaci oskarżenia o działalność na rzecz ambasady carskiej.

W 1848 roku (6 lipca) Nowa Gazeta Reńska, której redaktorem był wówczas Karol Marks, zamieściła notatkę swego paryskiego korespondenta. Korespondent, a był nim M. Hess, donosił:

W związku z propagandą słowiańską poinformowano nas, iż George Sand jest w posiadaniu dokumentów bardzo kompromitujących wygnanego stąd Rosjanina, Michała Bakunina, jako niedawno zwerbowanego agenta Rosji i przypisujących mu główna rolę w ostatnich aresztach nieszczęśliwych Polaków. George Sand pokazała te dokumenty niektórym swym znajomym.

Notatka wywołała burzę. Bakunin wysłał protest do redakcji oraz napisał do George Sand, którą poznał w czasie swego pobytu w Paryżu, i z którą utrzymywał przyjazne stosunki, Marksa zaś wyzwał ...na pojedynek. George Sand publicznie zaprotestowała przeciw denuncjacji paryskiego korespondenta Nowej Gazety Reńskiej i zapewniła Bakunina, iż nadal darzy sympatią jego osobę i działalność: "Korespondent Nowej Gazety Reńskiej musiał być szalony - pisała do Bakunina - by wymyślić o Panu i o mnie podobną bzdurę" .

Nowa Gazeta Reńska przedrukowała protest Bakunina i zdementowała wiadomość, przepraszając Bakunina. Marks spotkał się z Bakuninem w sierpniu 1848 roku i starał się wyjaśnić nieporozumienie. Mimo to pozostał jednak osad, który obaj odczuwali jeszcze po wielu latach. Ujawniło się to również w 1864 roku, gdy Bakunin spotkał się z Marksem, by omówić sprawę współpracy w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Robotników.

Sprawa oskarżeń pod adresem Bakunina o działalność agenturalną na rzecz caratu w latach czterdziestych XIX wieku była wielokrotnie przedmiotem szczegółowych badań i dyskusji. Bakunin był przekonany, iż źródłem oszczerczej plotki była ambasada carska.

Mam do czynienia z silnym i nieprzebierającym w środkach wrogiem, który od czasu, gdy nań napadłem w jednym z moich publicznych przemówień w Paryżu [w 17 rocznicę Powstania Listopadowego - red.], systematycznie i nieustannie mnie prześladuje. Jest to wróg tak chytry, że potrafi nawet moich naturalnych sprzymierzeńców - demokrację i jej organa - wykorzystać jako środek dla swoich celów" - pisał Bakunin do redakcji Nowej Gazety Reńskiej (nr 151, 9 lipca 1848).

Niektórzy biografowie Bakunina twierdzili, że oszczerstwo zostało wymyślone przez zwolenników Marksa w celu zdyskredytowania Bakunina i uniemożliwienia mu działalności słowiańskiej. J. Stiekłow zaś sądził, a powtarzali za nim to również inni, iż źródłem tej plotki były pewne kręgi polskiej demokratycznej emigracji. Sam Bakunin tego poglądu, nigdy nie podzielał, nawet wówczas, gdy z goryczą stwierdzał, że Polacy łatwo ulegli plotce, chociaż powinni ją byli przecież zwalczać. W 1853 roku, gdy Bakunin był więźniem cara, w prasie zachodnioeuropejskiej znów rozwinęła się dyskusja na temat rzekomej agenturalnej działalności Bakunina. Okoliczności tej dyskusji były następujące: I. Gołowin, współpracujący w tym czasie z angielską Morning Advertiser, opublikował w dn. 19 marca 1853 roku artykuł o Mikołaju I, w którym wspominał m. in. o Bakuninie. Artykuł Gołowina spotkał się z nieoczekiwaną repliką niejakiego F. M., twierdzącego, że Bakunin wcale nie jest więźniem cara, lecz pełni służbę wojskową w prowincjach tureckich. Był bowiem zbyt cennym narzędziem caratu i oddał caratowi zbyt wielkie usługi, by miano go więzić. Przeciwko twierdzeniom F. M. zaprotestowali: Aleksander Hercen, I. Gołowin, Mazzini oraz w imieniu TDP - Stanisław Worcell. Hercen niedwuznacznie dał przy tym do zrozumienia, że autorem oszczerczych twierdzeń jest K. Marks. W odpowiedzi Marks ogłosił list w obronie Bakunina, protestujący zarazem przeciwko tym insynuacjom.

W artykule "Potwarze przeciw Bakuninowi", umieszczonym w Demokracie Polskim 20 listopada 1853 roku, przytoczony był głos emigrantów niemieckich w obronie Bakunina z  uwagą redakcji Demokraty:

Dla nas Polaków nie jest to koniecznością, bo życie Bakunina zanadto nam znane, szacunek nasz dla niego tak głęboki i ustalony, że go żadne intrygi ani potwarze zachwiać ani osłabić nie zdołają.

Jak później udowodniono, pod inicjałami F. M. ukrywał się Francis Marx - angielski konserwatysta, przyjaciel Urquharta podzielający jego poglądy, według których każdy rewolucjonista jest agentem carskim. Finansował on wydawnictwa, w których Urquhart prowadził kampanię antyrosyjską.
(Strona 5 z 16)
Artykuł aktualizowany: 23.11.2009