Autonomia robotnicza

Autonomia robotnicza
Aby zapobiec degeneracji ruchu społecznego, włoscy autonomiści zrealizowali koncepcję, wybiegającą o krok dalej od realiów ruchów czy partii oficjalnie kontestujących, lecz rzeczywiście potwierdzających istnienie kapitalizmu, w jego ewentualnie odświeżonej formie i treści. Dokonali analizy z punktu widzenia tych, którzy najbardziej odczuwali agresywny charakter gospodarki.

Marksizm i anarchizm

Marksizm i anarchizm
Upadek marksizmu w sferze politycznej i kompromitacja praktycznej realizacji idei „dyktatury proletariatu”, pociągnęły za sobą ogromne przeobrażenia na płaszczyźnie kulturowej. Ideolodzy systemu kapitalistycznego, mogli więc ogłosić „koniec historii”, ruch rewolucyjny został wyrugowany nie tylko w sensie fizycznym, zniknął również z ludzkich umysłów.

Teorie kryzysu

Teorie kryzysu
Czy kryzysy są wpisane w naturę sytemu kapitalistycznego, czy też są wywołane czynnikami wobec niego zewnętrznymi? Rozstrzygnięcie tego dylematu oczywiście ma spore znaczenie dla postawy, jaką dziś przyjmiemy: odrzucimy system w całości, czy będziemy starali się go jedynie reformować... aby dotrwał do następnego wstrząsu.

Samorządowa alternatywa

Samorządowa alternatywa
Czy w latach 80. istniała w ruchu "Solidarność" samorządowa alternatywa, zarówno dla PRL-owskiego socjalizmu, jak i dla kapitalizmu? Co się z nią stało? Czy samorządowa rewolucja została zdradzona, a jeśli tak to przez kogo? Na te pytania, mające fundamentalne znaczenie dla zrozumienia dzisiejszej sytuacji w Polsce, staramy się znaleźć odpowiedź w "Przeglądzie".


{rokbox title=|Globalny kryzys  – globalna proletaryzacja :: W maju 2009 r. pracownicy fabryki Ssangyong Motors w Korei Płd., w odpowiedzi na plany kierownictwa zwolnienia 2700 robotników, rozpoczęli okupację zakładu. Od 20 lipca do 6 sierpnia fabrykę szturmowało kilka tysięcy policjantów.| thumb=|images/korea-m.jpg|}images/korea.jpg{/rokbox}

Wstęp do wydania polskiego


Artykuł ten został napisany, aby zaprezentować dłuższe studia na temat obecnego kryzysu gospodarczego oraz możliwych środków oddolnego przeciwdziałania jego konsekwencjom. Pierwszy tom tych badań został opublikowany w czerwcu obecnego roku, a drugi pojawi się w połowie 2010 r.

W międzyczasie pewne z podstawowych założeń opisanych w tym artykule uległy zmianie. Chciałbym wspomnieć jedynie najważniejsze wydarzenie: widoki na możliwe reformy zniknęły. W żadnym miejscu na świecie, jak dotąd, nie zaistniało połączenie anty-cyklicznych środków z reformami strukturalnymi. Grupa G 20 zasadniczo nie ureguluje rynku światowych finansów i powstała jedynie jako nowe narzędzie koordynacji mające na celu rozwój kolektywnego imperializmu. Chińska reforma rolna załamuje się i w przyszłości przyjmie charakter kapitalistyczny, a administracja Obamy zaprzepaściła swoją szansę na reformę służby zdrowia. Na całym świecie klasy rządzące dokonają ataków na zwykłych ludzi oraz klasy pracujące, aby zrzucić na nie społeczne koszty kryzysu. To wywoła przeciwne oddolne uderzenie – nowy okres walki klasowej wyłoni się w czasie następnych miesięcy oraz lat.

07.10. 2009 r.

Wstęp


Wkraczamy w nowy historyczny okres, w którym wszystkie zwrotnice społeczno-ekonomicznego i politycznego życia są ustawiane na nowo. Po latach 1967-73 będzie to dla mojego pokolenia druga epokowa zmiana. Wszystkie istotne fakty i wskaźniki z ostatnich tygodni wskazują na początek nowego światowego kryzysu ekonomicznego, który już przekracza rozmiary tego z 1973 r. oraz interwencyjnych kryzysów z 1982 i 1987 r. Zbliża się on do poziomu ogólnoświatowego kryzysu i następującej po nim depresji z lat 1929-1940.

Jak powinniśmy zareagować na tak gigantyczne wyzwanie? To pytanie stało się kluczowe i właśnie dlatego na nowo sformułowałem tekst, który w zamierzeniu miał być odpowiedzią na krytykę moich hipotez na temat „kondycji świata”, opublikowanych w 2005 r. Prezentuję, w niedokończonym stanie, myśli i wyniki badań, nad którymi pracowałem do tej pory, ponieważ muszą zostać sprawdzone, poprawione, a zarazem rozszerzone w ramach ciągłego dialogu przed publikacją książki. Pierwsze efekty dyskusji z 27 listopada w Schorndorf Manufaktur zostały już włączone, podobnie jak wyniki debaty internetowej kolektywu Wildcat z seminarium Interventionistische Linke z 13 grudnia [2008 r.] i z rozmów z przyjaciółmi. W ten sposób wyeliminowano wiele słabych punktów, niejasności i niedociągnięć, jednak z powodu braku czasu z częścią ważnych wątpliwości będę w stanie poradzić sobie tylko w wersji książkowej i liczę na wasze zrozumienie. Mam nadzieję, że moje tezy będą nadal wystarczające, aby wyłożyć podstawy analitycznego podejścia i moich propozycji pojęciowych. Podziękowania dla wszystkich, którzy dołączyli do debaty, nie tylko za pomoc poprzez krytykę, ale także za sporą mobilizację; od lat nie doświadczyłem tak szerokiego, konstruktywnego i solidarnego dialogu.

1. Nowy światowy kryzys ekonomiczny


1.1 Dotychczasowy przebieg

Pierwszy światowy kryzys ekonomiczny XXI w. rozpoczął się w 2006 r. jako kryzys strukturalny i kryzys nadprodukcji w przemyśle samochodowym oraz kryzys na rynku nieruchomości w USA, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Hiszpanii. Był to koniec nieporównywalnego 6-letniego globalnego boomu, który doprowadził do uważanej za prawie niemożliwą dalszej ekspansji stosunków kapitału, ze wszystkimi jej klasycznymi, jak i pewnymi nowymi spekulacyjnymi efektami pobocznymi. Zawyżone ceny domów, mieszkań i lokali biurowych nagle spadły, co spowodowało coraz większe problemy ze spłacaniem hipotek i {yootooltip title=[ derywatów hipotek] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0]} Derywaty to instrumenty pochodne produktu klasycznego określanego jako „bazowy”, którym może być waluta obca, stopa procentowa, akcje lub obligacje. Ta rodzina instrumentów finansowych grupuje zasadniczo opcje, kontrakty terminowe, swapy i ich kombinacje, powiązane z dawnymi aktywami: np. opcje na akcje... Za P. Artus, M. P. Virard, „Glosariusz”, w: Wielki kryzys globalizacji, Warszawa 2008, s. 166 (przyp. red.).{/yootooltip} zabezpieczonych za pomocą tych nieruchomości. Dodatkowo, trzy amerykańskie oraz pewne europejskie i japońskie koncerny samochodowe doświadczyły wyraźnych spadków sprzedaży: sygnalizowało to początek ogólnoświatowego kryzysu w najbardziej kapitałochłonnym sektorze produkcji przemysłowej.

Kryzys zaczął wdzierać się do sektora finansowego na przełomie 2006 i 2007 r. Spadek cen prywatnych i komercyjnych nieruchomości przerodził się w ogólnoświatowy kryzys hipoteczny. Lokalne banki hipoteczne straciły pieniądze wskutek sporej redukcji wartości aktywów, a w czerwcu 2007 r. amerykański bank inwestycyjny Bear Stearns musiał zlikwidować swoje dwa {yootooltip title=[ fundusze hedgingowe] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Hedge funds (ang.) - fundusze inwestycyjne pozagiełdowe o przeznaczeniu spekulacyjnym. Fundusz tego typu działa na rynkach instrumentów pochodnych i wykorzystuje efekt dźwigni, czyli zdolność do zaangażowania pewnego wolumenu kapitału, który byłby wielokrotnością (większą lub mniejszą) wartości kapitałów własnych. Oferuje zasadniczo dodatkową dywersyfikację "klasycznych" portfeli, ponieważ jego wyniki są - teoretycznie - niepowiązane z wynikami akcji i obligacji. Za P. Artus, M. P. Virard, "Glosariusz", w: Wielki kryzys globalizacji, Warszawa 2008, s. 167-168 (przyp. red.).{/yootooltip} , co było pierwszym tego typu wydarzeniem. Ponieważ amerykańskie kredyty hipoteczne, które przestały być spłacane, były w znacznej mierze przekształcane w nieprzejrzyste kredytowe instrumenty pochodne (Zabezpieczone Obligacje Dłużne, Collateralized Debt Obligations – CDO) i sprzedawane całemu światu, spadek ich cen i związany z nim ogromny wzrost premii za ryzyko doprowadziły do globalnej reakcji łańcuchowej, która nałożyła się z kryzysem hipotecznym w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Hiszpanii. Kryzys {yootooltip title=[ kredytów subprime] width=[300] mode=[trigger] sticky=[0] } Kredyt hipoteczny „ryzykowny”, udzielany gospodarstwom domowym o niskiej wypłacalności. Ryzyko niespłacenia przez nie kredytu ma rekompensować bardzo wysokie oprocentowanie. Za P. Artus, M. P. Virard, „Glosariusz”, w: Wielki kryzys globalizacji, Warszawa 2008, s. 167-168 (przyp. red.).{/yootooltip} osiągnął swój pierwszy szczyt w czasie lata 2007 r. Jego globalny charakter natychmiastowo stał się jasny, kiedy pierwsze działania wspierające banki zagrożone upadkiem podjęto na marginesie wydarzeń, choć wszystkie ich problemy wywodziły się z anglosaskich centrów kryzysowych – jak w przypadku braku płynności finansowej Düsseldorf Internationale Kreditbank (IKB) czy Sächsische Landesbank (SachsenLB), a także sporej redukcji wartości aktywów i strat handlowych szwajcarskiego „banku uniwersalnego” [tj. instytucji łączącej zarówno biznes inwestycyjny, jak i bankowość prywatną] UBS.

Od lata 2007 r. kryzys hipoteczny rozprzestrzenił się w pięciu do sześciu falach uderzeniowych w ogólnoświatowy kryzysy kredytowy i do września 2008 r. objął cały system bankowy. Amerykański bank inwestycyjny Bear Stearns i brytyjski lider pożyczek hipotecznych Northern Rock upadły w marcu 2008 r. Później, po początkowych niemieckich próbach podjęcia akcji ratunkowych z poprzedniego roku, Wielka Brytania i USA również dokonały po raz pierwszy masowych interwencji państwowych: Northern Rock otrzymał gwarancje wsparcia państwowego, Bear Stearns został przejęty przez „uniwersalny bank” JP Morgan Chase, a Bank Rezerwy Federalnej, amerykański bank centralny, zorganizował dywersyfikację i refinansowanie przeterminowanych papierów wartościowych.

Kolejna fala nadeszła we wrześniu: na początku miesiąca dwie największe amerykańskie instytucje hipoteczne, Fennie Mae i Freddie Mac, zostały uratowane od upadku oraz dokapitalizowane w ramach szeroko zakrojonego wsparcia państwowego. Po tym, jak bank inwestycyjny Merrill Lynch został uratowany poprzez sprzedaż „uniwersalnemu bankowi” Bank of America, w środku miesiąca nastąpiło bankructwo banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Nie tylko banki inwestycyjne były jednak śmiertelnie zagrożone i zniknęły ze sceny wskutek przekształcenia lub połączenia z bankiem komercyjnym. Także główne firmy ubezpieczeniowe były zagrożone, co wskazał tydzień później faktyczny upadek największej amerykańskiej kompanii ubezpieczeniowej, American International Group (AIG). W tym przypadku chodziło przede wszystkim o szczególne przeterminowane derywaty kredytowe (swapy kredytowe CDS – {yootooltip title=[ Credit Default Swaps] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Pozagiełdowe instrumenty zabezpieczenia finansowego, służące przenoszeniu ryzyka finansowego. Stanowią umowę, zakładającą, że jedna ze stron, w zamian za uzgodnione wynagrodzenie, zobowiązuje się na spłatę długu drugiej strony, w sytuacji, jeśli jej dłużnik nie będzie w stanie spłacić długu. W ten sposób zostaje ograniczone ryzyko, iż dług nie zostanie spłacony (przyp. red.).{/yootooltip}). CDS są używane przez nabywców obligacji na całym świecie jako zabezpieczenie, w ramach pozarynkowych kontraktów dwustronnych, przed ryzykiem niewypłacalności emitentów. Jako że nie istnieje centralny partner transakcji, a umowy CDS nie podlegają tradycyjnym regulacjom reasekuracyjnym, są one obciążone dużym ryzykiem. Obecne na całym świecie i warte przynajmniej 60 bln dolarów CDS, w przypadku upadłości jednego z ich głównych filarów, takich jak AIG, mogłoby doprowadzić do zabójczej reakcji łańcuchowej. W rzeczywistości AIG zostało wsparte serią rządowych pakietów ratunkowych o łącznej wartości 153 mld dolarów. Bez względu na to, we wrześniu 2008 r. wpływ kryzysu hipotecznego na kluczowy element globalnego rynku instrumentów pochodnych, których wartość jest szacowana między 600 a 1000 bln dolarów, pokazał, że sektor finansowy – strategiczna siła kierująca poprzednim cyklem ekspansji – podąża ku zapaści. Od września 2008 r. cały międzynarodowy system finansowy przeżywał trzęsienie, wraz z bankami komercyjnymi i funduszami inwestycyjnymi, które powstały w latach 70. (fundusze hedgingowe, prywatne fundusze akcyjne i fundusze emerytalne), dotkniętymi w takim samym stopniu.

Niemniej jednak fale uderzeniowe nadal nie słabły, co pokazały ogromne redukcje wartości aktywów i straty operacyjne praktycznie wszystkich banków działających globalnie. Rządowe gwarancje dla coraz bardziej wypychanych na zewnątrz toksycznych aktywów, publiczne zastrzyki kapitału, jak i rosnąca liczba państwowych akcji w kapitale sektora finansowego są środkami ratunkowymi, które zostały użyte w praktycznie wszystkich krajach Pierwszego Świata i które prawdopodobnie nadal będą częścią rządowych planów. Od lata 2007 r. rządy próbowały utrzymać pieniądze i rynki kapitałowe w ruchu przez skoordynowane obniżki stóp procentowych banków centralnych, wspomaganie płynności załamanych rynków międzybankowych i wchłonięcie niemających pokrycia papierów wartościowych oraz papierów dłużnych przez regulowaną sferę publiczną. Jak wykazują ostatnie dane, nie udało się jeszcze zatrzymać ogólnoświatowego spadku dostępności kredytów i przechodzenia właścicieli kapitału z funduszy finansowych w stronę „bezpiecznych przystani” – „twardych” walut i obligacji państwowych. Powód jest prosty: po stratach na papierach hipotecznych i kredytowych instrumentach pochodnych następuje wzrost „złych” kredytów pochodzących z kart kredytowych, leasingu i kredytów kupieckich, których rozmiar jest nadal w większości nieznany, lecz które już de facto doprowadziły do załamania Citigroup, niegdyś jednego z największych amerykańskich banków komercyjnych. Koniec globalnego kryzysu finansowego i kryzysu kredytowego jest nie do przewidzenia, a dzieje się to w sytuacji, w której przyczyniają się one do pogłębienia kryzysu sektora budowlanego i przemysłowego, który zaczął się równolegle do nich, rozchodzi się jak powolny ogień, by dotknąć wszystkich elementów światowego systemu ekonomicznego.

W wyniku ucieczki kapitału oraz restrykcji kredytowych, wydarzenia z „czarnego” kwartału między wrześniem a listopadem 2008 r. wpłynęły również na rynki finansowe całego świata, czyli te sektory reprodukcji kapitału, w których długoterminowe kredyty kapitałowe są sprzedawane na giełdzie jako akcje firm i instrumenty pochodne (opcje [możliwość kupienia czegoś w przyszłości] i kontrakty terminowe [dobra, których wymiana nastąpi w pewnej określonej przyszłości, ale których cena została już ustalona]). Spadek wartości papierów wartościowych początkowo pociągnął za sobą ceny rynkowe słabych firm pod względem strukturalnym, szczególnie w przemyśle samochodowym, po czym rozprzestrzenił się strukturalnie i geograficznie na cały kapitał giełdowy. Od początku roku [2008], amerykańskie, europejskie i japońskie wskaźniki giełdowe spadły średnio o 35 do 40 proc., przy czym turbulencje z września i października coraz bardziej przypominały światowy kryzys ekonomiczny z zeszłego wieku. W czasie jesiennych miesięcy giełdy krajów wyłaniających się także tego doświadczyły, a straty kapitału rosły tam w tak dużym tempie, że nie tylko zniwelowały wszelkie spekulacyjne wzrosty wartości, lecz także rozpoczęły fazę masowego niszczenia kapitału. Giełdy tak zwanych krajów BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny) donoszą o rocznych spadkach między 60 a 70 proc.

Trzeci strategiczny element tendencji zmierzającej ku światowemu kryzysowi ekonomicznemu stanowiła ogólnoświatowa zapaść cen surowców, która rozpoczęła się w lipcu 2008 r. po kolejnym znacznym wzroście cen produktów spożywczych i energii, która niemal w klasyczny sposób oznaczała przejście od bańki spekulacyjnej do kryzysowego krachu. Ceny ropy naftowej spadły z najwyższego poziomu 147 dolarów za baryłkę do 40 dolarów, natomiast ceny metali przemysłowych i surowców przemysłowych pochodzenia rolniczego (bawełna itp.) spadły o ponad połowę, a ceny podstawowych dóbr żywnościowych (ryż, kukurydza, zboże) spadły średnio o jedną trzecią. Metale szlachetne wciąż utrzymują dawną pozycję na rynku surowcowym, choć nawet cena złota wykazuje tendencję zniżkową.

W obliczu tych zmian nie dziwi fakt, że ceny transportu, będące w wielu przypadkach ważnym składnikiem cen surowców, także dramatycznie spadły. Przede wszystkim transport morski, jako główny element globalnego łańcucha transportowego, doświadczył tendencji {yootooltip title=[ deflacyjnych] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Deflacja jest sytuacją, w której słaby popyt pociąga spadek poziomu cen dóbr i aktywów i która pogłębia się wraz ze spadkiem realnych stóp procentowych, spadkiem dochodów, falą bankructw i niewypłacalności. Za P. Artus, M. P. Virard, „Glosariusz”, w: Wielki kryzys globalizacji, Warszawa 2008, s. 166 (przyp. red.).{/yootooltip}, ze spadkami cen w niektórych sektorach dużo poniżej kosztów, przekraczającymi rozmiar i prędkość spadków obserwowanych podczas kryzysu ekonomicznego z ostatniego stulecia. Ceny transportu na linii Rotterdam-Tajwan spadły z 2,5 tys. dolarów za kontener na początku roku do 400 dolarów w październiku, a w listopadzie ceny czarteru dla dużych ładunków na największych typach statków spadły do jednej jedenastej ich najwyższej ceny z czasu boomu w 2007 r. Czynniki te nie tylko powodują dalszy spadek cen towarów, ale mają także znaczące konsekwencje. Do lata tego roku [2008], porty morskie i łańcuchy logistyczne były nastawione na dalsze masowe rozszerzanie wydajności oraz infrastruktury. Teraz doznały wstrząsu dotykającego ich rdzenia, a w czasie ostatnich tygodni zostało rozwiązanych co najmniej 80 proc. kontraktów na budowę statków w przodujących stoczniach Chin, Południowej Korei, Japonii i Wietnamu.

Równocześnie, kryzys strukturalny oraz nadwyżka zdolności produkcyjnych w branży samochodowej, budowlanej i nieruchomości pogłębiły się. Dwójka z „wielkiej trójki” amerykańskiego przemysłu samochodowego – General Motors i Chrysler – są bliskie bankructwa. Niemniej w tygodniu przed Bożym Narodzeniem, poprzez przydzielenie ratunkowych kredytów, administracja Busha zapewniła im odroczenie „wyroku” do marca 2009 r. W tym samym czasie eliminowane są historyczne zdobycze robotników amerykańskiego przemysłu samochodowego. Kryzys sektora dosięgnął wszystkich firm w przemyśle samochodowym. Nawet „modelowe” firmy, których produkcja wymaga dużych zasobów ludzkich, które są technologicznie innowacyjne i stawiają na rozwiązania bardziej przyjazne środowisku, odczuły na całym świecie spadek sprzedaży o 20-30 proc. W większości wypadków, tymczasowi i kontraktowi robotnicy itp. zniknęli z fabryk, podczas gdy stały personel został wysłany na wydłużoną przerwę świąteczną z perspektywą nadejścia dłuższego okresu skróconego czasu pracy. Takie przejściowe rozwiązania nie są widoczne na niższych poziomach systemu kooperacyjnego przemysłu samochodowego. Media zasypywane są wiadomościami o nagłych zamknięciach firm wśród małych i średnich dostawców.

Wszystkie te tendencje są wzajemnie wzmacniane i ujednolicane wskutek światowego wzrostu kosztów kredytów. Od trzeciego kwartału 2008 r. „triada” – Ameryka Północna, Europa i Japonia – jest w recesji. Masowe bezrobocie dramatycznie wzrosło w USA, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, a jego zasięg rozrasta się z regionu transatlantyckiego na wszystkie rozwinięte gospodarki narodowe. Jego ekonomicznymi odpowiednikami są drastycznie spadające stopy procentowe i stopy zysków, co wraz z rosnącym kosztem kredytów i gwałtownym załamaniem zamówień doprowadziło do drastycznego ograniczenia planów inwestycyjnych. To natomiast prowadzi do nagłego zmniejszenia eksportu, przy czym jedne z krajów najwięcej eksportujących – Japonia, Niemcy i Szwajcaria – na spadek zysków z eksportu reagują nadmierną redukcją importu, przez co nakręcają samonapędzającą się spiralę światowego załamania ekonomicznego.  

Z powodu tych olbrzymich ograniczeń importu, w pełni już rozwinięty kryzys triady przeniknął od października 2008 r. z całą mocą do wyłaniających się i rozwijających gospodarek. Zostały one uderzone w momencie, w którym ich eksport do regionów triady stanowił główny trzon ich ekonomicznego rozwoju, a wynikające z tego nierównowagi bilansu płatniczego rekompensowały za pomocą akumulacji dużych zasobów rezerw walutowych. Obecnie ten niepewny stan nagle się zakończył. Zaostrzone reguły uzyskania kredytów, spadek kursów akcji i cen surowców wraz ze stratami sektora eksportowego dają wybuchową mieszankę, która została czasowo zrównoważona przez wykorzystanie rezerw walutowych oraz wzrost długu publicznego.

Kraje BRIC, a tym bardziej drugorzędne wschodzące gospodarki, jak Meksyk, Korea Południowa, Indonezja, Węgry czy Ukraina – to nie USA. USA, które ze swoją nadal niepodważalną światową walutą mogą pozwolić sobie na gigantyczny deficyt bilansu płatniczego i górę długów, nie będąc pociąganym przez wierzycieli do odpowiedzialności. Międzynarodowi inwestorzy wycofali swój kapitał, gdy tylko rezerwy walutowe państw wschodzących gospodarek skurczyły się, ich bilans płatniczy się pogorszył, a deficyty budżetowe wzrosły. Skutkiem tego są ogromne spadki wartości walut, wywołujące wybuchowe turbulencje na międzynarodowych rynkach walutowych. Dodatkowo uwidaczniają się niedostatki strukturalne oraz różnorodne konstelacje nadmiernego zadłużenia, szczególnie w południowo-wschodniej Azji, Ameryce Południowej i Europie środkowo-wschodniej. Od późnej jesieni doprowadziły one do pierwszych faktycznych narodowych bankructw, co obok Węgier, Pakistanu, Łotwy i Ukrainy dotknęło także   Islandię. W krajach tych dramatycznie zaostrzają się tego społeczne konsekwencje. Także w USA całe osiedla są „zamykane” a rodziny eksmitowane z ich własnych domów i wynajmowanych mieszkań. W Kalifornii upadł właśnie program pomocowy, mający odwrócić zagrożenie niewypłacalnością.

Z globalnego punktu widzenia do tej pory dramatycznego spadku PKB unikano za pomocą środków politycznego wsparcia finansowego krajów i bloków władzy z kapitalistycznego centrum (szacowanych na co najmniej 7 bln dolarów) i szeroko zakrojonych programów antycyklicznych (Chiny, UE, USA i Japonia). Także wstrząsy walutowe były całkiem dobrze kontrolowane – dolar do tej pory utrzymywał zaskakującą stabilność (choć to bardzo szybko może ulec zmianie). To wstępny warunek do dalszego funkcjonowania strategicznej osi dłużnik-wierzyciel światowego systemu między USA a Chinami. Niemniej jednak kryzys przekroczył już wielkość tego z 1973 r. i nawet jeśli w przeciągu najbliższych paru miesięcy zostanie z powodzeniem zahamowany, to wprowadził już nowy cykl wyzysku oraz nową erę kapitalistycznego {yootooltip title=[ systemu-świata] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Jednostka analityczna obejmująca długie okresy trwania i duże obszary geograficzne. Pomija znaczenie struktur politycznych (np. państw narodowych) na rzecz ujęcia systemu gospodarczego w swoim ogóle. System-świat jest większą samowystarczalną całością, opartą na wspólnych powiązaniach gospodarczych. Wraz z powstaniem kapitalizmu mamy do czynienia z wyłonieniem się jednego kapitalistycznego systemu-świata, obejmującego cały glob. Obecnie istniejący system-świat jest globalną gospodarką kapitalistyczną opierającą się na osiowym podziale pracy, z czego wynika występowanie w jego obrębie centrów i peryferii (przyp. red.). {/yootooltip}. Stabilizacja w krótkim okresie jest jednak raczej mało prawdopodobna. Pierwsza, monetarystyczna faza politycznie kierowanych operacji ratunkowych zawiodła, ponieważ była zbyt bliska podejściu Miltona Friedmana, głównego twórcy ekonomicznej kontrrewolucji: winą za rozprzestrzenianie się ekonomicznego kryzysu z 1929 r. obarczał on niemal całkowicie błędy władz federalnych w polityce monetarnej. Narastający kredytowy i inwestycyjny sprzeciw właścicieli aktywów, kontrolujących menadżerów firm, banków i funduszy nie może zostać zahamowany polityką taniego pieniądza czy zalewania rynków kredytowych i kapitałowych bezodsetkową płynnością. Tak samo niepewne jest, czy zadziałają częściowo keynesowskie plany stymulacji ekonomii, jako że nie są ustalone globalnie, a musiałyby zostać wprowadzone szybko i na ogromną skalę, przede wszystkim przez największych wierzycieli i eksporterów (Japonia, Chiny, kraje strefy euro). Nawet całkowite lub prawie całkowite przejęcie toksycznych kredytów i prywatnych długów przez państwowe budżety nie robi na inwestorach wrażenia, gdyż w rzeczywistości kamufluje i pozostawia nierozwiązane problemy strukturalne oraz strategiczne błędy zarządców funduszy i banków. Co więcej, to jedynie opóźnia mechanizm kryzysu, lecz nie zatrzymuje go. Dzieje się tak, ponieważ właściciele aktywów od dawna postrzegają Bank Rezerwy Federalnej jako wielki fundusz hedgingowy, dla którego Departament Skarbu dostarcza środków, działając jak gigantyczny makler. Tak więc pozostaje tylko kwestią czasu, zanim stwierdzą, że „Wujek Sam” nie ma już zdolności kredytowej. Gdzie wtedy będą mogli inwestować? Obecnie nie widać żadnego nowego strategicznego sektora ekonomicznego, a nadzieja, że wyłaniające się gospodarki mogłyby położyć kres kłopotom, idąc śladami Chin – strategicznego wierzyciela Stanów Zjednoczonych – dawno już wyparowała.

1.2 Główne cechy kryzysu

Staraliśmy się nakreślić stopniową synchronizację różnych czynników kryzysu w jego ostatnim cyklu. Jakie były jednak główne przyczyny tlącego się pożaru, który dwa lata temu rozpalił się na dachach światowego kompleksu ekonomicznego i który w międzyczasie dosięgnął wszystkich sektorów oraz obszarów globalnego obiegu gospodarczego? Już powierzchowne spojrzenie na podstawowe zbieżności tego procesu wskazuje, że wynikają one z trzech głównych cech. Po pierwsze, jest to kryzys światowej nadmiernej akumulacji kapitału we wszystkich jej przejawach i metamorfozach: nadmierna akumulacja w przemyśle produkcyjnym wynosi średnio 25 proc. (dużo więcej w przemyśle samochodowym), w światowych łańcuchach transportowych ponad 30-35 proc., a w sektorze bankowym i finansowym co najmniej 50 proc. Po drugie, nadmierna akumulacja idzie ręka w rękę ze znaczną światową niewystarczającą konsumpcją, spowodowaną ogromnym zmniejszeniem dochodów w centrach podczas ostatniego cyklu, wysokimi stopami wzrostu opierającymi się na najniższych płacach w krajach wschodzących rynków i utrzymywaniem masowej biedoty z Południa (miasta-slumsy, czarny rynek) w stanie zagrażającym ludobójstwem z powodu głodu. Mimo że niższe klasy rozwiniętych regionów, w których rozpoczął się kryzys, zdołały zrekompensować swoje straty dochodu poprzez różne techniki zadłużania się, najniższe segmenty były z tego wciąż wykluczane. Różnica między dużym wzrostem wydajności pracy społecznej a wzrostem zarobków stawała się coraz większa, co wiązało się ze znacznym pogorszeniem sytuacji klasy robotniczej, także w USA, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Po trzecie, wzajemne oddziaływanie nadprodukcji i niewystarczającej konsumpcji w rozwiniętych centrach świata kompensowane było polityką finansową taniego pieniądza i tanich kredytów. To jednak mogło jedynie opóźnić wybuch kryzysu o parę lat. Gdy sektor niskich płac rozwijał się, a wzrost niepewności warunków zatrudnienia (precarisation) dosięgnął klas średnich, kilka milionów ludzi na świecie zadłużyło się co najmniej do sumy rzędu 12 bln dolarów (długi hipoteczne bez pokrycia, zadłużenie kart kredytowych, kupno na raty i leasing, pożyczki studenckie itp.). Mechanizm ten działał przez tak długi czas, ponieważ zadłużenie kredytowe wpompowane w niższe klasy było rozłożone na cały świat. Dotarł on jednak do swojego górnego limitu w 2006 r. i nagle zepchnął cały sektor finansowy w przepaść. Nasilił już istniejące strukturalne zniekształcenia i nadprodukcję w kluczowych sektorach ekonomii (budownictwo i przemysł samochodowy oraz sektory je zaopatrujące, a także branża informatyczna i przemysł stalowy) i wraz ze spadającymi cenami na rynku surowców, w sektorze obrotu finansowego na giełdach papierów wartościowych oraz przy zaostrzonych restrykcjach kredytowych spowodował nowy światowy kryzys gospodarczy. Następstwem tego było załamanie inwestycji, które wpływa na wszystkie główne sfery kapitału, w których w przeciągu zaledwie paru miesięcy spadały stopy procentowe i stopy zysku.

2. Poprzedni cykl (1973-2006)


Chcąc oszacować wewnętrzną dynamikę, perspektywę rozwoju i możliwe następstwa obecnego kryzysu, musimy pokrótce przyjrzeć się głównym cechom poprzedniego globalnego cyklu z lat 1973-2006. Następnie musimy ograniczyć się do naszkicowania jego głównych cech.

2.1 Charakterystyka typowej długiej fali (Kondratiew)

Cykl rozpoczął się wraz ze światowym kryzysem ekonomicznym w 1973 r., który przeszedł w długoletnią depresję. Został on wywołany robotniczymi i społecznymi rewoltami na całym świecie w latach 1967-1973, światowym kryzysem walutowym (zniesienie parytetu dolara wobec złota, przejście do elastycznych kursów walut) i szokiem paliwowym z 1973 r. (wojna Jom Kippur). W kolejnych latach, ze względu na szeroko rozpowszechnione stosowanie polityki inflacyjnej przeciwko usztywnieniu klasy robotniczej względem płac, przyjął charakter tzw. {yootooltip title=[ stagflacji] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Występowanie wysokiej inflacji przy jednoczesnej stagnacji gospodarczej – wzrost cen wraz z ograniczeniem produkcji (przyp. red.). {/yootooltip}. W ciągu kolejnych 35 lat pojawił się szereg następujących po sobie 5-letnich cykli koniunktury, przerywanych czasem poważnymi częściowymi kryzysami: w 1982 r. (drugi kryzys paliwowy), 1987 r. (USA), 1992/93 r. (kryzys japoński), 1997-98 r. (kryzys we wschodniej Azji i Rosji) i 2000/2001 r. (upadek „Nowej Ekonomii”). Decydujący przełom nastąpił pomiędzy 1989 a 1991 r. wraz z załamaniem imperium rosyjskiego i początkiem awansu Chin. Bez nagłych i potężnych konsekwencji wynikających z tych wydarzeń, ostatnia „długa fala” skończyłaby się dużo wcześniej. Dodatkowo ekspansja kredytowa, skoncentrowana głównie w ostatnim okresie boomu pomiędzy 2001 a 2006 r. i wzmacniająca wzajemne oddziaływanie nadmiernej akumulacji i redukcji dochodów, opóźniła początek kryzysu o szereg lat.

2.2 Od ataku kryzysu do nadmiernego wyzysku globalnej klasy robotniczej

Do końca lat 70. atak kapitału w postaci kryzysu zmusił klasę robotniczą na całym świecie do odwrotu. Pomimo zaciekłych walk klasowych kontynuowanych w czasie lat 80., klasa robotnicza została poddana wyraźnym procesom ponownej proletaryzacji, zarówno na peryferiach, w gospodarkach wschodzących, jak i w rozwiniętych centrach. Tą kwestią zajmę się bardziej szczegółowo w dalszej części. W tym momencie istotne są konsekwencje ekonomiczne: względny i bezwzględny spadek zarobków w stosunku do kapitału i jego akumulacji, który to proces podtrzymywany był do końca cyklu poprzez systematyczną strategię niepełnego zatrudnienia. Podczas cyklicznych boomów kapitalistyczne centra zdołały uzyskać duże zyski i odsetki, pomimo wszystkich czasowych i regionalnych krachów oraz gwałtownych walk, podczas których ustanowiła się nowa przemysłowa klasa robotnicza w niektórych krajach wschodzących gospodarek (przede wszystkim w Południowej Korei i kilku krajach Ameryki Południowej). Tłumienie i nieproporcjonalny wyzysk klasy robotniczej oraz wpychająca w „robotniczą biedę” pauperyzacja jej najważniejszych segmentów, pomimo wszystkich przeciwstawnych tendencji, była główną cechą poprzedniego długiego cyklu. Cecha ta jednak była również przyczyną załamania się cyklu – załamania, które zostało opóźnione przez boom kredytowy „szalonej” pierwszej dekady milenium.

2.3 Nowe technologie

Kolejnym decydującym czynnikiem wewnętrznym było wzmocnienie technologicznego panowania kapitału. „Cykl Kondratiewa” z cyklu lat 1973-2006 pomógł kapitałowi w zwiększeniu stopy zysku poprzez masowe innowacje techniczne, obniżanie {yootooltip title=[ organicznego składu kapitału] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Organiczny skład kapitału określa stosunek kapitału stałego (środki produkcji) do zmiennego (siła robocza). Niski organiczny skład kapitału oznacza niski poziom kapitału stałego w stosunku do wysokiego poziomu kapitału zmiennego w procesie produkcji, wysoki organiczny skład kapitału oznacza wysoki poziom kapitału stałego w stosunku do niskiego poziomu kapitału zmiennego w procesie produkcji (przyp. red.). {/yootooltip} w strategicznych obszarach (przy stale spadającej względnej stopie zysku): transformacja i standaryzacja powiązań transportowych dzięki kontenerom, zmiana struktur komunikacji za pomocą komputerów i technologii informatycznych, miniaturyzacja i robotyzacja zakładów produkcyjnych oraz zmiana maszyn w {yootooltip title=[ cyfrowo sterowane urządzenia] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Według K. Marksa ze względu na innowacje techniczne organiczny skład kapitału wzrasta. W przedstawionym przypadku nowe technologie (np. półprzewodniki) są jednak tak tanie, że dewaluują nie tylko pracę, lecz również stare wyposażenie techniczne. Wobec tego po ich wprowadzeniu następuje wzrost kosztów wynagrodzeń przy równoczesnym spadku kosztów wyposażenia technicznego (przyp. red.). {/yootooltip}.  Nie ma jeszcze żadnych pewnych danych dotyczących wzrostu stopy wyzysku osiągniętej podczas poprzedniego cyklu poprzez dalsze zagęszczenie procesów pracy, wprowadzenie nowych technologicznych narzędzi {yootooltip title=[ realnego podporządkowania] width=[500] mode=[cursor] sticky=[0] } Realne podporządkowanie pracy kapitałowi jest określone w opozycji do formalnego podporządkowania pracy kapitałowi. Formalne podporządkowanie następuje w momencie, kiedy kapitał podejmuje zarządzanie nad procesem pracy, który organizuje poza, bądź przed stosunkiem kapitalistycznym, poprzez wprowadzenie płacy roboczej. Jest to formalne włączenie przez kapitał w obręb własnych stosunków produkcji, praktyk pracy, które powstały poza jego obszarem. Wtedy ze względu na poziom uspołecznienia produkcji, stosowanych technologii i form organizacji praca ma charakter przypadkowy. Praca rzemieślników w manufakturze ma charakter przypadkowy, formalny i, pomimo że podlegają właścicielowi manufaktury, to mogą ją wykonywać indywidualnie. Natomiast w fabryce kapitalistycznej robotnik ma kwalifikacje, lecz nie są one wystarczające do samodzielnego zrealizowania przez niego całego procesu produkcyjnego i w tym sensie jest podporządkowany realnie. W realnym podporządkowaniu proces pracy jest tak wewnętrznie zreorganizowany, aby odpowiadać dyktatowi kapitału. Przykładem przejścia z jednej do drugiej formy byłoby ręczne tkactwo, które najpierw było wykonywane za płacę roboczą (formalne podporządkowanie), a następnie zaczęło być wykonywane przez maszynę (realne podporządkowanie). W tym sensie realne podporządkowanie jest procesem lub techniką, która występuje w różnych momentach historii kapitalizmu (przyp. red.). {/yootooltip}, instrumentalizację i wykorzystanie podmiotowej kreatywności wyzyskiwanych bądź totalizację kierowniczego zarządzania za pomocą organizacji pracy (np. system organizacji pracy {yootooltip title=[total productive management (TPM)] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Podejście do zarządzania przenoszące na pracowników obsługujących maszyny odpowiedzialność za szeroki zakres zadań pozwalających na utrzymanie jej pracy, które z reguły wykonywane są przez odrębne jednostki funkcyjne. Stara się stworzyć proaktywne podejście do zapobiegania awarii. Integralne z TQM (total quality management), stanowi część zarządzania just-in-time. Ogólnym celem jest optymalizacja efektywności w fabryce poprzez eliminację czasów awarii, mniejszych niż maksymalna prędkości przerobu itp. (przyp. red.). {/yootooltip}).  Możemy być jednak pewni, że uzyskiwana wydajność pracownika społecznego w ciągu poprzedniego cyklu co najmniej się podwoiła, z roczną stopą wzrostu pomiędzy 2,5 a 3 proc.

2.4 Ponowna ekspansja rynku światowego i światowego podziału pracy

Decydującym czynnikiem zewnętrznym była wspominana wyżej ekspansja sfer i rynków wkładów kapitałowych, która osiągnęła swój szczyt na początku lat 90. W tych latach syn handlarza złomem z Kalkuty, na bazie inwestycyjnych ruin Europy Wschodniej, wykorzystując specjalne strefy ekonomiczne na peryferiach, był w stanie wybudować stalowe imperium – to tylko jeden z wielu przykładów. Kluczowym czynnikiem było połączenie geograficznych procesów ekspansji z nowymi formami międzynarodowego podziału pracy, które były możliwe dzięki miniaturyzacji kapitału stałego, nowym technologiom informatycznym i masowemu obniżaniu kosztów transportu. Możliwe stało się stworzenie globalnych przedsiębiorstw sieciowych, których łańcuchy wytwarzania wartości zarządzane są przez umieszczone przeważnie w metropoliach centra rozwoju, projektów i marketingu: podzielone procesy pracy mogły być rozmieszczone w regionach z najwyższymi stopami wyzysku, a potem połączone ze sobą.

2.5 Nowa oś światowej ekonomii: Waszyngton-Pekin

Fakt, że nowe formy międzynarodowego podziału pracy faktycznie stanowiły decydującą strategiczną oś poprzedniego cyklu natychmiast staje się jasny, gdy spojrzymy na dwie najważniejsze gospodarki narodowe, które na początku lat 90. weszły w cichą symbiozę z dalekimi tego konsekwencjami: USA i Chiny. Symbioza ta polegała i polega na tym, że jeden partner oszczędza i ciężko pracuje, a drugi w szalony sposób wydaje wynikające z tego produkty i dochody. To oczywiście bardzo niewyraźny obraz, ale odpowiada najważniejszym faktom. W procesie nadganiania kapitalistycznego rozwoju, chiński despotyzm państwowy przywiązał robotników rolnych i migrantów zarobkowych w ramach {yootooltip title=[ przedłużonego warsztatu] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Metaforyczne określenie dla sektorów produkcyjnych na peryferiach, wytwarzających produkty zaprojektowane przez sektory badawczo-rozwojowe znajdujące się w krajach centrum (przyp. red.). {/yootooltip} dla całego świata, eksportował produkty do rozwiniętych centrów (szczególnie USA) po cenach dumpingowych i przeważnie zadowalał się obietnicami zapłaty – obligacjami rządowymi. To z kolei umożliwiło USA ukrycie procesów pauperyzacji wynikających z ich własnej strategii niskich płac poprzez ekspansję kredytową, która sama została z powrotem przekierowana na resztę świata. W ten sposób „przedłużony warsztat” awansował do pozycji głównego banku Stanów Zjednoczonych i jest z nimi związany na dobre i na złe, ponieważ ostry spadek dolara mógłby zniszczyć równocześnie obu partnerów. Dzieje się tak, ponieważ chiński bank centralny od dłuższego czasu utrzymuje największą część rezerw walutowych w dolarach amerykańskich (2 bln dolarów) oraz przejął obligacje skarbowe o wartości prawie 1 bln dolarów: niekontrolowany spadek wartości dolara dramatycznie osłabiłby pozycję chińskiego wierzyciela, podczas gdy USA czekałoby narodowe bankructwo wynikające z następującego odpływu międzynarodowego kapitału. Nawet bez tak przerażającego scenariusza przezwyciężenie tego rodzaju groteskowo napiętej relacji dłużnik-wierzyciel, na tak niewyobrażalną skalę wydaje się prawie niemożliwe. Prosta kalkulacja wykazuje, jak ciężko będzie zrównoważyć już rozpoczęty spadek względnej nadmiernej konsumpcji amerykańskiej i związany z nim nawrót populacji do wcześniejszej przeciętnej stopy oszczędności na poziomie 5% PKB poprzez porównywalny wzrost masowej konsumpcji w Chinach, która przezwyciężyłaby wzajemne zaniedbania w bilansie płatniczym. Chińska konsumpcja, obecnie bardzo niska, musiałaby zostać natychmiastowo zwiększona o 40 proc. Wydaje się to prawie niemożliwe, lecz rzuca światło na fakt, że dźwignia ogólnoświatowego antycyklicznego (i wzmacniającego system) rozwiązania znajduje się przede wszystkim w Chinach, oraz że o przyszłym rozwoju kryzysu i depresji zadłużenia, która prawdopodobnie nastąpi, decydował będzie dalszy rozwój projektu „Chimeryka”, o ile nie dojdzie do interwencji jakiejś rewolucyjnej alternatywy.

2.6 Światowa ekspansja rynków finansowych i kredytowych

Restrukturyzacja i umiędzynarodowienie łańcuchów wyzysku i tworzenia wartości nie byłyby możliwe bez międzynarodowej ekspansji systemu finansowego. Uelastycznienie kursów wymiany doprowadziło, przy trwałej przewadze dolara, do stworzenia międzynarodowych rynków walutowych (rynek eurodolarów, petrodolarów, azjadolarów). Opierając się na nich, rozwinięte zostały nowe instrumenty pieniężne oraz kredytowe w celu ograniczenia ryzyka związanego z kursami wymiany, kursami akcji i zmiennymi cenami surowców. „Umiarkowany” stosunek kredytowy, istniejący do niedawna pomiędzy bankami i koncernami przemysłowymi, polegający na średnioterminowej zyskowności, został stopniowo zastąpiony przez autokrację rosnącej warstwy właścicieli aktywów kapitałowych nastawionych na maksymalny zysk krótkoterminowy. Wytworzyła ona nową sferę funduszy inwestycyjnych, by nałożyć na sztaby zarządzania wszystkich sektorów krótką smycz maksymalizacji dochodu z kapitału własnego i obcego. Doprowadziło to do „finansjeryzacji” całego systemu gospodarczego i wszystkich faz metamorfozy kapitału, zwiększając średnio dochody z kapitału do 20-25 proc., ale z odpowiednim wzrostem ryzyka i niestabilności. W tym samym czasie rozwijający się sektor finansowy skierował kredyty ku niższym i średnim klasom, które musiały je przyjąć, gdyż to umożliwiało im utrzymanie standardu życia, pomimo wzrostu niepewności warunków zatrudnienia i stanu dochodów. Po trzecie, inspirowany nowym sektorem finansowym, zaczął się rozwijać nowy wymiar ekspansji kapitału do wewnątrz społeczeństw. Nazwałbym go „kapitalizmem opłat”: publiczne, w większości komunalne zasoby zostały wywłaszczone, by przekształcić warunki codziennej ludzkiej reprodukcji (od spożycia wody, dostaw energii, po opiekę medyczną i ochronę przed innymi formami ryzyka) w towar i z nich generować zyski.

2.7 Rosnące zniszczenie materialnej bazy produkcji i reprodukcji społeczeństwa kapitalistycznego

Ostatnim ważnym zewnętrznym czynnikiem poprzedniego cyklu było rosnące zniszczenie naturalnej podstawy systemu ekonomicznego. Było to nie tylko konsekwencją niezmiernej jakościowej i ilościowej ekspansji bezpośrednich procesów produkcyjnych oraz łączącej je sieci łańcuchów transportowych, lecz także jednoczesnej marginalizacji masowej biedy na Południu, która w coraz większym stopniu była spychana ku niszom dotąd nietkniętych ekosystemów, podczas gdy nowe reżimy i klasa średnia wyłaniających się ekonomii zaczęła kopiować środowiskowe grzechy metropolii. W ten sam sposób, w jaki poprzedni cykl bezlitośnie wykorzystał ogólnoświatowe zasoby pracy, tak wyzysk ekosystemów został doprowadzony do bezwzględnego ekstremum. Niewątpliwie miały miejsce do tej pory poważne wysiłki na rzecz „ekologizacji” reprodukcji kapitału, lecz jest to tylko kropla w morzu. Jakkolwiek te niewielkie starania spowodowane przez rosnącą świadomość ekologiczną wystarczyły, by doprowadzić do poważnego kryzysu strukturalnego w sektorach przemysłowych, takich jak przemysł samochodowy, które albo wcale, albo za późno podążyły za tym trendem.

3. Różnice i podobieństwa do poprzednich światowych kryzysów ekonomicznych


W celu poprawnego zrozumienia dynamiki obecnego kryzysu, zasadniczym jest przemyślenie głównych wewnętrznych i zewnętrznych czynników poprzedniego cyklu. Nie daje to nam jednak podstaw do zastanowienia się nad ich dalszym rozwojem i możliwych efektach, o ile taka spekulacja jest w ogóle możliwa. Użytecznym będzie dodatkowe spojrzenie na poprzedni światowy kryzys ekonomiczny, największy w czasie rozwoju społeczeństwa kapitalistycznego w jego przemysłowym stadium, tzn. w czasie ostatnich 150 lat. Porównanie różnic i podobieństw pomiędzy obecnym i wcześniejszymi światowymi kryzysami jest kluczowe dla utrzymania właściwego wątku, gdy pracujemy nad złożonymi strukturami i przejawami teraźniejszości.

3.1 Światowy kryzys ekonomiczny z lat 1857-58

Światowy kryzys ekonomiczny z lat 1857-1858 był pierwszym, który jednocześnie ogarnął ówczesny kapitalizm. Zaczął się w USA, gdzie spekulacje na niewyobrażalną skalę przy liniach kolejowych, późniejszym najważniejszym sektorze kapitalistycznego rozwoju, spowodowały poważny kryzys. Wkrótce przeskoczył do brytyjskich i północnoniemieckich miast handlowych, jak i do Skandynawii, Francji oraz Południowo-Wschodniej Europy. Kryzys został zaostrzony przez początkowo silną procykliczną działalność Banku Anglii i w znacznym stopniu zniszczył światowy handel, ostatecznie przenikając do ówczesnych centrów przemysłowych i infrastrukturalnych (Sheffield, Birmingham, Manchester, okręg Ruhry, Północna Francja, ogólnoświatowe projekty konstrukcji linii kolejowych itp.). Ponieważ w poprzednich latach kapitalizm zakończył ogromną ekspansję handlu, która nastąpiła po Wojnie Krymskiej (1853-1856), a także przeszedł wielkie geograficzne rozszerzenie (kolonizacja Kalifornii, Meksyku i Australii, poszerzenie brytyjskiego panowania nad Indiami, przymusowe otwarcie Chin), Karol Marks przewidywał w latach 1857/58 transatlantycką rewolucję robotniczą. Szybko jednak przekonał się, że był w błędzie. W 1858 r. konsekwencje kryzysu zostały w większości przezwyciężone i rozpoczął się nowy okres ekspansji oraz prosperity, który trwał aż do 1870/71 r. Ludzie żyjący w tym czasie podkreślali daleko idące efekty kryzysu, ale w stosunku do późniejszych światowych kryzysów ekonomicznych przyjął on raczej formę zarodkową.

3.2 Wielka depresja z lat 1873-1895

Wielka depresja rozpoczęła się od bankructw, których równocześnie doświadczyło szereg centrów, nadganiających zapóźnienia pod względem akumulacji kapitału, w szczególności nowo powstałe imperialne Niemcy i monarchia Habsburgów. Następnie wtargnęła do Wielkiej Brytanii, a przede wszystkim do USA. Trwała do 1879 r. i przemieniła się w długotrwałą depresję, zakończoną w 1895 r. Gospodarki państwowe systemu światowego z jej wpływem poradziły sobie w różny sposób. W USA doprowadziła do brutalnego zakończenia kolonizacji zachodu, zaczęły powstawać mamucie przedsiębiorstwa (trusty), przyjmujące przewodnią rolę w rozwoju nowych zaawansowanych technologicznie sektorów takich jak przemysł chemiczny i elektryczny. Imperialne Niemcy również zakończyły analogiczną drugą falę uprzemysłowienia, w dużym stopniu opartą na nauce, kiedy udało im się przezwyciężyć skutki bankructw. W ten sposób, przede wszystkim w Niemczech i USA, została stworzona baza dla szeroko zakrojonej rekonstrukcji procesów przemysłowego wyzysku i akumulacji. Rzemieślnicze umiejętności klasy robotniczej zostały wywłaszczone, a ona sama w formie „robotnika masowego” została poddana despotycznemu rytmowi maszyn i zakładów przetwórczych. W tym sensie był to pierwszy światowy kryzys ekonomiczny, który znacznie przyspieszył rekompozycję procesu przemysłowego wyzysku w kategoriach technologicznych i organizacji pracy. Stosunek pomiędzy pracą i kapitałem został określony na zupełnie nowej podstawie, czemu  światowa klasa robotnicza sprzeciwiła się w formie pierwszej globalnej rewolty oraz rozwojem rewolucyjnego syndykalizmu {yootooltip title=[ (Industrial Workers of the World) ] width=[400] mode=[cursor] sticky=[0] } alt

Robotnicy Przemysłowi Świata
– rewolucyjny związek zawodowy powstały w 1905 r. Założony przez byłych działaczy American Federation of Labor (AFL), którym nie odpowiadały formy jego działania. W swoich pierwotnych założeniach, realizowanych do dziś, skupiać miał imigrantów, robotników niewykwalifikowanych, lumpenproletariat, bezrobotnych. Metodami działań związku miały być akcja bezpośrednia, sabotaż, strajk. Do I wojny światowej przeżywał dynamiczny rozwój, organizując gwałtowne wystąpienia i długotrwałe walki, których liczba uczestników dochodziła do kilkudziesięciu tysięcy robotników. Potem jednak jego popularność zmalała. Od momentu powstania w USA jego sekcje zakładano w innych krajach (przyp. red.). {/yootooltip}  w 1905 r. Tymczasem Wielka Brytania i Francja ponownie wprowadziły nowe układy w swoich imperiach kolonialnych. Szczególnie wiktoriańska Brytania zniszczyła utrzymującą się na peryferiach gospodarkę opartą na produkcji na własny użytek, doprowadzając ją z czasem do poziomu katastrofy głodowej, co kosztowało miliony istnień ludzkich i stworzyło „Trzeci Świat”.

3.3 Światowy kryzys ekonomiczny z lat 1929-1932 i depresja z lat 1933-1940

Pomimo iż światowy kryzys ekonomiczny z ostatniego wieku, jest od dekad obszernie badany, to wciąż istnieje wiele związanych z nim niewiadomych. Możemy być pewni, że jego rozległy wymiar wynikał głównie z nietypowo przebiegającego cyklu wzrostu od 1896 r.: I wojna światowa rozpoczęła się właśnie, gdy zaczynał się globalny spadek koniunktury. Tak więc cykl został wydłużony przez boom wojny światowej i zakończył się, po klęsce międzynarodowej rewolucji robotniczej z lat 1916-21 i pokonaniu okresu masowej hiperinflacji, w „złotych” latach 20., które były frapująco podobne do szalonej pierwszej dekady XXI w.: były one podobnie naznaczone przez nadmierny wpływ giełdy i spekulację kredytową, utrzymywanie niskich dochodów i nadmierną akumulację w uprzemysłowionych segmentach rolnictwa oraz silnie zracjonalizowanych sektorach kapitału przemysłowego. Kryzys rozpoczął się jako międzynarodowy kryzys rolnictwa wraz ze spadkiem większości głównych cen produktów rolnych. W październiku 1929 r. rozwinął się na amerykańskich giełdach i od 1930 r. doprowadził do upadku światowego handlu, po tym jak USA rozwinęły globalną falę protekcjonizmu z protekcyjnym prawem celnym, dotyczącym praktycznie wszystkich sfer gospodarki. Następnie wkroczył do prawie wszystkich sektorów przemysłu. Pogłębił się w latach 1931-1932, ze względu na kryzys bankowy, który rozpoczął się w Europie, po czym nastąpił szereg dewaluacji głównych walut prowadzący do obniżenia PKB o połowę i wzrost stopy bezrobocia pomiędzy 25 a 35 proc. we wszystkich krajach uprzemysłowionych. Wszystkie próby przezwyciężenia następującej depresji, łącznie z amerykańskim „Nowym Ładem”, zawiodły. Rozwój sytuacji doprowadził do globalnej wojny gospodarczej, zradykalizowanej przez politykę zbrojeń i ekspansji centrum faszystowskiej osi: Niemiec, Włoch i Japonii. Wielki kryzys został przezwyciężony za pomocą rozpoczętego w Europie w 1938 r., a w USA w 1940 r., międzynarodowego wyścigu zbrojeń i rozwoju przemysłu zbrojeniowego z II wojny światowej. Tak tragiczny wpływ kryzysu nie był nieunikniony. Z tego względu powinno nam to uświadomić, w kontekście obecnie rozwijającego się kryzysu, że naszym zadaniem jest zaproponowanie i forsowanie sposobów przezwyciężenia kryzysu, które nie dopuszczą do wybuchu nowej wojny gospodarczej i które mogą zostać wykorzystane do socjalistycznej transformacji systemu światowego.

4. Globalna proletaryzacja


Zanim skupimy się nad tym zagadnieniem, powinniśmy zapytać, kto może być w stanie odnaleźć drogę wyjścia z kryzysu, która ponownie nie doprowadzi do kapitalistycznego barbarzyństwa, a w zamian otworzy perspektywę socjalistycznej transformacji. Mogą to być tylko te klasy i warstwy, które aby przetrwać, są zmuszone sprzedawać bądź pozbywać się swojej siły roboczej na rzecz kapitalistycznej maszyny akumulacji i regulacji: wszyscy ci z tego świata, którzy niczego nie posiadają i tworzą nieustannie zmieniające się wieloświaty globalnej klasy robotniczej.

4.1 Historyczne i metodologiczne założenia

To podejście nie jest oczywiste, dlatego chciałbym je w dalszej kolejności lepiej zilustrować. Jest ono oparte na koncepcji globalnej klasy robotniczej wywiedzionej z krytyki „narodowej”, eurocentrycznej perspektywy historiografii pracy oraz z rozwoju marksistowskiego pojmowania pracy i klasy.

4.1.1 Procesy globalnej proletaryzacji i odproletaryzowania

{yootooltip title=[ Globalna historia pracy] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Historia pracy – powstała w drugiej połowie XIX w., zajmuje się rozwojem ruchu pracowniczego i klasy robotniczej. Tradycyjna dziedzina historii pracy, o podejściu bardziej instytucjonalnym, skupia się głównie na rozwoju związków zawodowych, strajków, lokautów, ruchów protestu, relacji przemysłowych oraz socjalistycznych partii politycznych. W przeciwieństwie do tego, nowa historia pracy, rozwijana od lat 60. XX w. pod wpływem historii społecznej, koncentruje się na doświadczeniu pracowników, kobiet i mniejszości (przyp. red.). {/yootooltip} jest bardzo młodą gałęzią historii pracy, ale pomimo tego dostarczyła już pewnych ważnych wyników. Obecnie zrozumiałe jest, że od swoich początków powstanie klasy robotniczej odbywało się w kontekście globalnym. Proces ten rozpoczął się w II połowie XVIII w. w trakcie międzyoceanicznych i międzykontynentalnych rewolt społecznych, toczonych przez marynarzy {yootooltip title=[ siłą wcielonych do służby] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Pressganged mariners (ang.) – bezrobotni w portowych miastach Wielkiej Brytanii, których siłą wcielano do marynarki, ponieważ do służby w marynarce nigdy nie było ochotników (przyp. red.). {/yootooltip} we flocie handlowej i marynarce wojennej wraz z niewolnikami (Karaiby), podlegającymi samozatrudnieniu migrantami zarobkowymi z kolonii (chłopi i rzemieślnicy) oraz proletariuszami z warsztatów i fabryk. Te powstania zwykłych ludzi z lat 1775-1776 nie tylko zainicjowały północnoamerykańską rewolucyjną wojnę przeciwko kolonialnej zależności od brytyjskiego centrum, ale również miały ważne następstwa w formowaniu lokalnej klasy robotniczej. Rozpoznanie tego wszystkiego w końcu umożliwiło przezwyciężenie wcześniejszych ograniczeń historii pracy w postaci eurocentryzmu i obsesji perspektywy atlantyckiej, która nie opuszczała nawet najlepszych naukowców na tym polu, np. E.P. Thompsona.

W związku z tym pierwsza faza formowania pod koniec XVIII w. była szczególną fazą proletaryzacji i względnego odproletaryzowania podporządkowanych (subaltern) klas światowej populacji. Fazy te częściowo wyprzedzają ekspansję kapitału (międzykontynentalną migrację z przyczyn politycznych i społecznych) i częściowo następują w ich rezultacie. Ostatnia faza względnego odproletaryzowania nastąpiła podczas cyklu akumulacji zdominowanego przez państwo dobrobytu w latach 50. i 60. XX w., której towarzyszyła częściowa dekolonizacja peryferii. Po 1973 r. została ona zastąpiona nową falą ponownej proletaryzacji, na temat której można dużo więcej dopowiedzieć, biorąc pod uwagę to, iż wewnętrzny skład globalnej klasy robotniczej na początku kryzysu daje wgląd w jej obecny potencjał.

4.1.2 Wieloświat globalnej klasy robotniczej

Globalna klasa robotnicza nie jest zdominowana przez „wolną w dwoisty sposób” pracę najemną; od drugiej połowy XVIII w. raczej składała się z wielowarstwowego wieloświata (multiverse). W jego obrębie, praca najemna w wielkim przemyśle odgrywała ważną, a czasem politycznie dominującą rolę, ale nigdy nie oczekiwano, że pochłonie pozostałe segmenty proletariatu i/lub przemieni je w czystą przemysłową armię rezerwową. Globalna klasa robotników jak dotąd ustanawia się w pięciokącie masowej biedy i masowego bezrobocia, drobnych gospodarstw rolnych produkujących na własny użytek, samozatrudnienia (drobni chłopi, rzemieślnicy, drobni handlarze, pozornie samodzielni pracownicy naukowi), pracy przemysłowej i wszelkich niewolniczych stosunków pracy (niewolnictwo, uzależnienie od długów, wyrobnictwo, praca kontraktowa, zmilitaryzowana i więzienna praca przymusowa, itd. aż po biednych w metropoliach, którzy są pozbawieni wolności przemieszczania się, np. beneficjenci reformy {yootooltip title=[ Hartz IV] width=[250] mode=[cursor] sticky=[0] } Reforma drastycznie ograniczająca zabezpieczenia socjalne (przyp. red.). {/yootooltip} w Niemczech). W różnych regionach globu segmenty te funkcjonują w bardzo różnych ilościowych stosunkach względem siebie. Pomiędzy nimi stale zachodzą przejścia i powiązania, których nici zbiegają się głównie w jednym punkcie, w ramach masowej migracji pomiędzy związkami rodzin proletariackich/chłopskich z jednej strony i międzykontynentalnymi diasporami z drugiej. Odnosząc się do młodego Marksa, przyjmujemy, że klasa pozbawiona własności jest najważniejszym aktorem w dochodzeniu do społecznej, ekonomicznej i etnicznej równości. Jest tak, ponieważ jedynie ta klasa może przez ogólne zniesienie własności przezwyciężyć podwójną alienację ludzkości od praktycznych procesów życiowych i uprzedmiotowionej pracy, która przejawia się jako obca siła: kapitał. Wobec tego procesy ujednolicenia i zbieżności w obrębie proletariackiego wieloświata są naszym głównym punktem odniesienia. Zatem jest to nie tylko kwestia zniesienia pracy najemnej, lecz także wszystkich rodzajów wyzysku i władzy, które wynikają z faktu, że większość ludzi, aby przetrwać, musi sprzedawać swoją siłę roboczą.

4.2 Obecny stan globalnej klasy robotniczej

To tyle, jeśli chodzi o podstawy teoretyczne. Nasuwa się pytanie o kształt, jaki przybrał wewnętrzny proces formowania i podziału klasy w czasie poprzedniego cyklu strategicznego niewystarczającego zatrudnienia i zintensyfikowanego wyzysku. Jakie są podstawowe potrzeby życiowe globalnej klasy robotniczej oraz w jaki sposób je zaspokoi, stając wobec nadchodzącej fazy masowego bezrobocia i masowej biedy? Czy klasa – a przynajmniej jej ważne części – będzie miała siłę przekroczyć obronne pozycje oraz zawrzeć w politycznym programie postulat społecznego i równościowego ponownego przywłaszczenia społecznego bogactwa?

4.2.1 Rodzinne gospodarstwa rolne produkujące na własny użytek na globalnym Południu

Dziś produkujące na własny użytek rodzinne gospodarstwa rolne z globalnego Południa oraz kilku ważnych wyłaniających się gospodarek wciąż stanowią większość globalnej klasy robotników, stanowiąc 2,8 mld, z czego 700 mln znajduje się w samych Chinach. Reprodukują się w opartych na rodzinie, produkujących na własny użytek gospodarstwach opisanych przez {yootooltip title=[ Czajanowa] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } Aleksander W. Czajanow (1888-1939) – rosyjski ekonomista rolny; współtwórca nowej, rosyjskiej szkoły ekonomiki rolnictwa, dyr. Inst. Ekonomiki Rolnictwa w Moskwie; autor prac dotyczących gospodarki chłopskiej, spółdzielczości wiejskiej, agronomii społecznej, historii rolnictwa. {/yootooltip}. Te złożone struktury, wplecione w wiejskie wspólnoty i system patronatu, są w coraz większym stopniu zagrożone i mogą przetrwać jedynie dzięki okresowemu albo stałemu dochodowi z pracy w pozarolniczych sektorach (kontynentalna i międzykontynentalna praca migrantów). W czasie poprzedniego cyklu przemiana najżyźniejszych regionów uprawnych w zmechanizowane wielkie przedsiębiorstwa rolne, następstwa zmian klimatycznych i wywłaszczenia ziemi naruszyły w dużym stopniu podstawy egzystencji tych grup.

4.2.2 Masowa migracja i praca migrantów

W ostatnich dekadach setki milionów ludzi przemieszczały się w obrębie kontynentu albo między kontynentami. Dokonywali tego, by uciec od masowej biedy panującej pośród gospodarstw produkujących na własny użytek (lub by wspomóc pozostających na miejscu członków rodziny) i barbarzyństwa stref wojen domowych. Masowe migracje w obrębie Chin, z południowo-wschodniej i południowej Azji do rejonu Zatoki Perskiej, z Afryki przez rejon śródziemnomorski do południowej Europy, ze wschodniej do zachodniej Europy oraz z południowej i środkowej Ameryki do północnej Ameryki. Dziesięć do dwudziestu procent członków underclass w krajach metropolitalnych i wielu wyłaniających się gospodarkach to migranci. W czasie kolejnych fal migracje nakładały się na siebie. Powstaje przekraczająca granice, wielojęzykowa i wysoce inteligentna kultura codzienności, w ramach której splatają się tendencje wielokulturowych tożsamości oraz dążenia ku samopotwierdzeniu tożsamości etnicznych. W czasie ostatnich dekad rozwój ten w decydujący sposób ukształtował proces proletaryzacji, będąc jednocześnie jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla obecnego globalnego składu klasowego.

4.2.3 Masowe ubóstwo i czarny rynek miast-slumsów

Nie wszyscy opuszczający gospodarstwa rolne produkujące na własny użytek i regiony ogarnięte wojną domową są w stanie, na stałe lub tymczasowo, osiedlić się w rozwijających się lub metropolitalnych krajach. Ta globalna nadwyżka populacji żyje dziś w miastach-slumsach peryferii i wielu wyłaniających się gospodarek. Napędza ona procesy urbanizacyjne, zachodzące prawie całkowicie przy braku uprzemysłowienia i wzrostu gospodarczego. Zubożałe masy miast-slumsów funkcjonują w ramach czarnego rynku na krawędzi masowej śmierci głodowej i epidemii, stawiane wobec ekstremalnych form nadmiernego wyzysku, wśród których dominuje przymusowe lub pozorne „samozatrudnienie”. Dotyczy to ponad miliarda ludzi, zamieszkujących ogromne aglomeracje i wegetujących wzdłuż dróg transportowych czy rzek metropolii globalnego Południa, jednocześnie stopniowo wypychanych w kierunku nadbrzeżnych czy pustynnych regionów, zagrożonych katastrofami naturalnymi. Stany przejściowe pomiędzy gospodarstwami produkującymi na własny użytek a kanałami komunikacyjnymi masowej migracji stają się coraz trudniejsze. Należy się obawiać, że obecny globalny kryzys ekonomiczny jeszcze bardziej przyspieszy ten gigantyczny proces slumsowienia. Obecnie już można zauważyć, że miejska masowa bieda – z jej ukrytymi schronieniami bezdomnych i bezpłatnymi jadłodajniami – zaczyna kształtować miasta globalnej Północy.

4.2.4 Nowa przemysłowa klasa robotnicza wschodzących gospodarek

W ciągu ostatnich dwóch dekad rozwój nowej przemysłowej klasy robotniczej w rozwijających się gospodarkach zasadniczo zmienił globalny skład klasowy. W czasie ostatnich dwóch cykli koniunkturalnych szybko przeszła ona przez intensywne procesy nabywania kwalifikacji oraz wywalczyła znaczące podwyżki dochodów. Powstałe w latach 80. i 90. sektory o niskich wymaganiach technologicznych były w coraz większym stopniu przenoszone do sąsiednich krajów peryferyjnych, a z nimi klasa robotnicza „rozszerzonego warsztatu”, szczególnie w przemyśle włókienniczym i dóbr konsumpcyjnych. Z powodu zatarcia przepaści technologicznej oraz prawie dokończonego przeniesienia kluczowych sektorów (stocznie, przemysł samochodowy, przemysł elektroniczny, przemysł chemiczny, produkcja włókiennicza), zbliżyły się do siebie bieguny składu klasowego występującego w wyłaniających się gospodarkach i rozwiniętych regionach świata. Dotyczy to również charakteryzujących się niepewnym zatrudnieniem segmentów pracującego wieloświata: podczas gdy ich liczba w wyłaniających się gospodarkach malała, wyraźnie rosła w krajach metropolitalnych.

4.2.5 Względne odprzemysłowienie i uelastycznienie klasy robotniczej w dotychczasowych centrach

W minionych dekadach sektor przemysłowej pracy najemnej regionu triady (USA, Europa i Japonia) znacznie się skurczył. Jednocześnie jego skład techniczny uległ dramatycznej zmianie w wyniku innowacji technologicznych, które objęły oraz przekształciły wszystkie sektory produkcyjne i usługowe. W ten sposób wiele niepoddających się i doświadczonych w walce segmentów klasy robotniczej (drukarze, dokerzy wykonujący typową pracę fizyczną), nawet w dużych gospodarkach, zniknęło lub zostało zredukowanych do kilkuset tysięcy. Równocześnie niepewne zatrudnienie i pozorne „samozatrudnienie” stały się zasadniczą częścią składu klasowego w krajach metropolitalnych. W ostatnich latach spadek zarobków dotknął wszystkich segmentów, łącznie z tzw. rdzeniem wielkoprzemysłowej siły roboczej. Mimo wydłużonego czasu pracy, średnio jedna czwarta wszystkich osób zmuszonych do zależnej pracy najemnej nie jest w stanie utrzymać swojego standardu życia powyżej minimum ubóstwa.

4.2.6 Tendencje ujednolicenia i podziału globalnej klasy robotniczej

W minionym cyklu tendencje ujednolicenia i podziału globalnej klasy robotniczej wzajemnie się równoważyły. We wszystkich regionach systemu-świata małe gospodarstwa rolne produkujące na własny użytek odczuły gwałtowny spadek do poziomu, który może oznaczać ostateczny kryzys, wywołując procesy masowej migracji i formowania globalnej nadwyżki populacji. Nadały one nowe oblicze globalnej klasie robotników, charakteryzujące się międzykontynentalną i wielokulturową mentalnością. Najemne i przemysłowe segmenty klasy robotniczej wprowadziły w ruch proces odwrotny – ujednolicenie – wywodzący się w przeważającej mierze z już zakończonego okresu „peryferyzacji” masowej produkcji przemysłowej.

Z drugiej jednak strony występują też istotne tendencje ku podziałowi. Mimo że warunki pracy i życia pogorszyły się w wymiarze światowym, regionalne różnice w proletariackich standardach życia znacząco się pogłębiły. Istnieją ogromne różnice pomiędzy szansami przeżycia ludzi mieszkających w otoczeniu otwartych ścieków i gór śmieci w miastach-slumsach, w porównaniu z mieszkającymi w dzielnicach metropolii wielokulturowymi pracownikami zależnymi od niepewnego zatrudnienia. W dodatku dojrzeć możemy elementy „negatywnego” ujednolicenia, jak np. wzrastająca obsesja na punkcie religijnych obietnic zbawienia i podporządkowanie w formie mafijnego patronatu, które wzmacniają tendencje patriarchalnego oraz etniczno-politycznego regresu. Nie powinniśmy bagatelizować tych tendencji, ponieważ znacząco ograniczają zakres naszych przyszłych działań. Jest to uciążliwa spuścizna: w latach 1979-80 irańskie socjalno-rewolucyjne skrzydło szyickiego Islamu zostało zniszczone przez archaiczno-teokratyczną frakcję Ajatollaha; parę lat później islamskie organizacje zmasakrowały pozostałe kadry politycznej lewicy na Bliskim i Środkowym Wschodzie, a biednych w regionie uciszyły za pomocą patriarchalno-reakcyjnych struktur polityki społecznej; dzisiaj underclass'y amerykańskiego „pasa rdzy” są zdominowane przez ewangelików; a w miastach-slumsach pozostałości bezpieczeństwa społecznego i minimalnego systemu edukacji są utrzymywane jedynie przez chiliastyczne kościoły liczące ponad 100 mln członków. Także w Europie, tradycyjny ruch robotniczy porzucił klasę robotniczą, czego efekty możemy zobaczyć w Marsylii, gdzie po odejściu partii socjalistycznej drugie pokolenie migrantów zarobkowych w coraz większym stopniu zwracało się do biura pomocy społecznej Frontu Narodowego. Bez wątpienia, wszystko to oznaczało, że powrót lewicy do codziennej rzeczywistości klasy robotniczej stał się trudniejszy; powrót, który stał się naglącą potrzebą wraz z pojawieniem się obecnego kryzysu. Dla niego nie ma jednak alternatywy.

Alternatywa ta nie wydaje mi się beznadziejna. Przed nadejściem kryzysu mogliśmy już zauważyć widoczny wzrost liczby walk i rewolt, których aktorzy na zasadach solidarności wzajemnie na sobie polegają, rozwijają egalitarne rodzaje działań i coraz bardziej stanowczo odmawiają ponoszenia społecznych kosztów kryzysu. W międzyczasie słyszymy o masowych rewoltach w delcie chińskiej Rzeki Perłowej, które gwałtownie powstrzymały nagłe zamknięcie fabryk i niewypłacanie pensji. W rolniczych prowincjach zachodnich Chin również robi się coraz goręcej, a lokalne i regionalne powstania przeciwko samowolnym konfiskatom ziemi i zniszczeniu natury oraz środków utrzymania stają się coraz częstsze. Również na globalnej Północy mnożą się oznaki nowego przełomu. W Chicago i Szlezwiku-Holsztynie naszą uwagę zwróciły okupacje fabryk odbywające się po nagłych zamknięciach firm zaopatrzeniowych sektora samochodowego. We Francji, Włoszech i Grecji młodzież walczy przeciwko zniweczeniu ich szans na edukację, tym bardziej że wraz z nim przychodzi dramatyczne pogorszenie perspektywy rozwoju zawodowego wynikającego ze zdobytych kwalifikacji. W czasie tych wybuchów następował wzrost świadomości dotyczącej kryzysu, która zaczyna się ujednolicać pod hasłem „nie będziemy płacić za wasz kryzys”. Czy uda się rozszerzyć to podstawowe poczucie solidarności na siłę roboczą dużych fabryk i przerwać hierarchiczny łańcuch zwolnień – wspierany przez rady zakładowe i związki zawodowe – prowadzący od robotników z niepewnym zatrudnieniem do „rdzenia siły roboczej”? Musimy przynajmniej spróbować tego dokonać pod hasłem: „Trzydniowy tydzień pracy? Świetnie! – ale z pełnymi płacami dla wszystkich, niezależnie od rodzaju pracy, ponieważ potrzebujemy dwóch dni w tygodniu na przejęcie i samozarządzanie fabryką”.

Wszyscy możemy spodziewać się globalnego, gwałtownego wzrostu proletaryzacji, wraz z kryzysem następującym po nadejściu nowych fal masowego bezrobocia w obecnych jego centrach: USA, Europie i Wschodniej Azji. Po raz kolejny miliony ludzi spadną w społeczną przepaść. Jak zareagują? Proletariackie rodziny, otaczające je grupy społeczne i wielowarstwowe segmenty proletariackiego wieloświata mają różne opcje do wyboru, kiedy tylko nie będą miały już nic do stracenia: mogą walczyć na rzecz zapewnienia sobie finansowych podstaw do życia i wprowadzenia egalitarnego społeczeństwa, ale mogą także przyjąć drogę osobistej, rodzinnej i społecznej autodestrukcji, np. przez przywrócenie patriarchalnej przemocy albo wzmożenie konfliktów etnicznych w celu zapewnienia swojego przetrwania kosztem innych grup proletariatu. Po trzecie, mogą również wybrać drogę politycznego regresu, uosabiając swoje lęki i frustracje w figurach nowych Führerów i urzędniczym despotyzmie, wykorzystujących ich proletariacki potencjał społeczny w celu zabezpieczenia interesów innych klas. W opozycji do tych trzech możliwości przebiegu wydarzeń oczywiście jest również możliwe, że proletariusze i sproletaryzowani zostaną zadowoleni projektami reform polegającymi na interwencjonizmie państwowym jako metodzie przezwyciężenia kryzysu. Mogłyby się opierać na wciąż istniejącym ogromnym potencjale odnowienia kapitalistycznej formacji społecznej i w ten sposób – jakkolwiek ograniczony – wziąć pod uwagę interesy proletariatu walczącego o przetrwanie. W jaki sposób mogłyby być rozwijane egalitarne ujednolicające i emancypacyjne tendencje w warunkach globalnego kryzysu ekonomicznego?

5. Zarys programu przejścia


5.1 Wstępne myśli

Nie powinniśmy przyłączać się do tych, którzy przyjmując radykalną perspektywę lewicową, pokładają swoje nadzieje w przyspieszeniu i pogłębieniu dynamiki kryzysu, oczekując automatycznego procesu rewolucyjnego łączącego wszystkich tych, którzy nie mają nic do stracenia. Koncepcja automatyzmu kryzysu i rewolucji została obalona co najmniej w wyniku zdarzeń z czasów Wielkiej Depresji w poprzednim wieku. Ponadto analizując proces dekolonizacji, nauczyliśmy się, że broń krytyki po przemianie w krytykę z pozycji samoustanowionej awangardy niekoniecznie prowadzi do upragnionego wyzwolenia, ale często wydobywa na światło dzienne nowe klasy rządzące i doprowadza do krwawej wojny domowej. W wyniku tego emancypacyjny cel zmienia się w swoje przeciwieństwo, tracąc swoje materialne podstawy na okres dekad. Pragniemy zapobiec przemianie światowego kryzysu ekonomicznego w światową wojnę gospodarczą pomiędzy wielobiegunowymi supermocarstwami, prowadzącą z kolei do nowych wojen na dużą skalę. Równocześnie pragniemy zachować dystans wobec emocjonalnych, eschatologicznych oczekiwań rewolucji skupiających się na przemocy, ponieważ proletariackie żądanie rewolucji również może pogrążyć się w konflikcie klasowym, który obróci się w wojnę domową. Wobec realiów i niebezpieczeństw społecznego zwyrodnienia, nie ma żadnej carte blanche. Wizja ta nie powinna być mylona z nawoływaniem do przyjęcia ścieżki Gandhiego – obywatelskiego nieposłuszeństwa bez użycia przemocy. Samoorganizujące się masowe walki o zabezpieczenie materialnych podstaw egzystencji oraz odzyskanie środków produkcji, zasobów mieszkaniowych oraz publicznych dóbr są nie do pomyślenia bez użycia proletariackiej przemocy. Szczególnie ta kwestia powinna zostać rozważona i kolektywnie poddana kontroli, w taki sam sposób jak inne części składowe ponownie powstającego konfliktu klasowego.

Z tych wszystkich powodów emancypacyjna perspektywa wymaga opartej o analizę wizji zmiany społecznej, połączonej z programami nadchodzących działań. Chcąc powstrzymać sytuację odnowy kapitalizmu w duchu reformistycznym pod wpływem kryzysu i uratować się przed trzema możliwymi wariantami barbarzyństwa: wewnętrznym samozniszczeniem, wojną domową i światową wojną gospodarczą powodującą nowe wojny na dużą skalę, perspektywa proletariackiego samowyzwolenia powinna zostać rozpowszechniona na dwóch poziomach działania, z zazębiającymi się skutkami: pierwszym, którym są ramy działania mającego na celu radykalne zaostrzenie aktualnie rozwijanych programów antycyklicznych i drugim, zaczynającym się w tym punkcie, programu rozpoczynającego projekt rewolucyjnej przemiany społeczeństwa kapitalistycznego.

5.2 Wprowadzenie i zaostrzenie reformistycznych programów pokonania kryzysu

5.2.1 Za kryzys muszą zapłacić posiadacze kapitału

Na pierwszym poziomie działania powinniśmy odwrócić kierunek rządowych gwarancji dla systemu finansowego oraz wielkich ekonomicznych programów stymulacyjnych w Chinach, UE, Stanach Zjednoczonych i Japonii. Większa część z 7 bln dolarów obecnie wprawionych w ruch musi zostać przekierowana, aby zabezpieczyć egzystencję światowej biedy, małych gospodarstw rolnych produkujących na własny użytek na Południu, bezrobotnych i posiadających niepewne warunki zatrudnienia we wschodzących gospodarkach i krajach centrum oraz przemysłowej klasy robotniczej. Musi to zostać połączone ze znacznym ograniczeniem czasu pracy bez cięć płac i towarzyszącym mu ujednoliceniem warunków pracy. Systemy zabezpieczeń socjalnych albo powinny zostać wprowadzone (w Chinach oraz innych wyłaniających się gospodarkach i krajach rozwijających się), albo po raz kolejny rozbudowane (podnosząc bezterminowe świadczenia dla bezrobotnych do trzech czwartych przeciętnego dochodu, przywracając emerytury i upoważnienia do emerytur, które zostały obcięte, rozszerzając edukację, odbudowując zgodnie z masowymi potrzebami sektor opieki zdrowotnej). Transfer ten nie powinien zostać osiągnięty wskutek dalszego ograniczania wydatków, lecz poprzez konfiskatę dużych aktywów kapitałowych (od 50 mln dolarów wzwyż), jak również progresywne opodatkowanie aktywów kapitałowych o wielkości ponad 1 mln dolarów i każdego rocznego dochodu przekraczającego 150 tys. dolarów.

Ta rozległa redystrybucja bogactwa, przebiegająca od góry do dołu, wcale nie dąży do wychodzącej od wewnątrz stabilizacji cyklu kryzysu, ale wykorzystuje starania keynesowskich ekonomistów, by zniwelować rozdźwięk między nadmierną akumulacją a niewystarczającą konsumpcją poprzez zwiększenie masowych dochodów i w ten sposób przezwyciężyć kryzys. Występuje nieredukowalna różnica jakościowa pomiędzy życiowymi i konsumpcyjnymi potrzebami klasy robotniczej a ekonomiczną kategorią „masowej zdolności nabywczej”. Otwiera ona klasie nieposiadającej własność możliwość, w procesie jej ujednolicania, wypchnięcia antycyklicznej polityki reform prowadzonej przez grupy obecnie będące u władzy poza pierwotne zamiary polityczne. By to osiągnąć, konieczne są globalnie skoordynowane masowe działania, a także ogólnoświatowa kampania informacyjna, która musiałaby uniknąć jakichkolwiek instytucjonalnych związków z projektami i partiami popierającymi antycykliczne zarządzanie kryzysowe w ramach istniejącego systemu.

5.2.2 Nowa globalna waluta i ponowne wprowadzenie stałych kursów wymiany

Jednocześnie powinniśmy wspierać wprowadzenie nowej globalnej waluty, złożonej z reprezentatywnego koszyka walutowego gospodarek narodowych na wszystkich poziomach bogactwa. Wychodząc od tego, możliwym byłoby ponowne ustanowienie stałych kursów wymiany w celu zrównoważenia niedoszacowania i przeceniania walut, standaryzacji rezerw pieniężnych oraz wzajemnego ustabilizowania bilansów płatniczych. W ten sposób, cechujący się nadmierną akumulacją światowy system finansowy w znacznym stopniu zaniknie. Ponadto zabójcza symbioza dolarowa pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem, coraz bardziej spadająca w otchłań, również mogłaby zostać pokonana.

5.2.3 Demokratyzacja gospodarczych programów restrukturyzacji

Po trzecie, w związku z rozwijającymi się globalnymi walkami, powinniśmy popierać wprowadzenie demokratycznego wyboru rad robotniczych w początkowych procesach zmiany wielkości i restrukturyzacji dużych gałęzi światowej gospodarki. Rady robotnicze zastąpiłyby współzarządzanie biurokratycznych organizacji robotniczych (związki zawodowe i rady zakładowe). W nadchodzących tygodniach i miesiącach restrukturyzacja przemysłu samochodowego będzie bezwzględnym priorytetem. Z tego względu, wychodząc od oczekiwanych okupacji fabryk, naglącym wydaje się utworzenie ogólnoświatowego stowarzyszenia robotników przemysłu samochodowego. Powinno ono łączyć walkę o znaczne ograniczenie godzin pracy oraz zrównanie warunków pracy (szczególnie zasypanie przepaści pomiędzy rdzeniem siły roboczej a zewnętrznymi robotnikami tymczasowymi) z żądaniem przyspieszonego rozwoju ekologicznych i „ponownie uspołecznionych” środków transportu. Stopień sukcesu tej inicjatywy znacząco rozstrzygnie zasięg, w jakim sama klasa robotnicza jest w stanie odnaleźć rozwiązanie dla kryzysu, jak również czy protekcjonistyczny proces odwracania globalizacji w najbardziej kapitałochłonnym segmencie kapitalistycznego systemu światowego, może zostać zaniechany. Równocześnie, działania robotników przemysłu samochodowego ukształtowałyby matrycę dla rozpoczęcia masowych inicjatyw w przyległych sektorach (energetyce, łańcuchu transportowym) oraz koordynacji celów ich działania. Wszystko to również oznaczyłoby rozpoczęcie masowych procesów nauki, od początku globalnie połączonych, służących jako przygotowanie dla zbiorowego samorządu nad społecznym życiem i reprodukcją.

5.3 Lokalnie – międzynarodowo – globalnie: podstawy programu przemiany rewolucyjnej

5.3.1 Trzy podstawowe warunki wstępne

Poprzez forsowanie i zaostrzanie antycyklicznych programów reform, zostanie otwarta droga dla rozwoju rewolucyjnej transformacji. Takie podejście umożliwia zbiorowe procesy nauki, które powinny wytworzyć masową potrzebę radykalnej zmiany w kierunku emancypacji i społecznej autonomii. Przejście do socjalizmu ma szansę tylko w przypadku, jeżeli stanie się masową potrzebą na całym świecie.

Proces ten potrzebuje czasu – z pewnością wielu lat. Sam proces przemiany również wydłuży się jednak na kilka dekad, do momentu, w którym osiągnie punkt bez możliwości cofnięcia. W punkcie tym samozarządzanie przez bezpośrednich wytwórców ponownie odzyskanymi środkami produkcji i reprodukcji stworzy egalitarne i oddolnie demokratyczne [„demokratyczny” rozumiany w tym sensie] struktury, które uczynią niemożliwym powrót rządów klasowych.

5.3.2 Lokalnie i regionalnie: ponowne społeczne przywłaszczenie na demokratycznych zasadach

Podstawowym warunkiem wstępnym jest wprowadzanie demokratycznych struktur (przekształcenie związków zawodowych, tak by zastosować założenia bezpośredniego, odwoływanego i rotacyjnego przedstawicielstwa; odbiurokratyzowanie i obcięcie pensji kierowniczych; demokratyczna reorganizacja władz miejskich i administracji – jako pierwsze kroki do idącego od dołu ku górze całkowitego demontażu państwa).

Drugim powinno być przekierowanie podatku dochodowego w stronę struktur lokalnych (jak w Szwajcarii, gdzie 60 proc. wszystkich podatków jest w dyspozycji samorządów). Kiedy się tego dokona, rozbudzone zostanie zainteresowanie ludności samozarządzaniem podatkiem dochodowym, przez co demokratyczne procesy nauki łączą się z uzasadnionym własnym interesem.

Po trzecie, powinniśmy kierować się ku radykalnemu ograniczeniu czasu pracy oraz równoczesnemu zwiększeniu i ujednoliceniu zarobków, aby poszerzyć możliwości czasowe oraz środki niezbędne do budowy demokratycznego samorządu. Jego aktorzy nie tylko popchną naprzód procesy uspołecznienia, ale też odprawią „klasę polityczną” w procesie oddolnego zniesienia struktur władzy (państwa).

Wychodząc od tych trzech podstawowych założeń, powinno stać się możliwe rozpoczęcie wstępnych inicjatyw zmierzających w stronę lokalnej bądź regionalnej autonomii, łączenie ich z lokalnymi bądź regionalnymi załogami pracowników oraz rozpoczęcie z nimi pierwszego projektu badań dotyczących lokalnych i regionalnych cech składu klasowego.

Jeżeli te założenia zostaną wypełnione, to, co dzisiaj wydaje się niemożliwe, zamieni się w masową potrzebę. Aktorzy lokalnych demokracji zaczną przywłaszczać środki produkcji niezbędne do życia w ich regionie i dostosują je do swoich potrzeb: systemy wody pitnej i kanalizacji w miastach-slumsach, lokalne uspołecznienie ziemi na korzyść bezrolnych i małorolnych chłopów, a także uspołecznienie domów i lokalnych przedsiębiorstw. Jednocześnie rozpoczną oni lokalne i regionalne uspołecznienie dóbr publicznych (fundusze społeczne, transport, edukacja, sektor opieki medycznej, oszczędności w bankach itd.). Na podstawie niezależnego lokalnego i regionalnego samozarządzania życiem społecznym w końcu wyrosną struktury społecznej autonomii, które porzucą polityczne i ekonomiczne elity kierownicze oraz wykluczą powstanie nowej kasty ekspertów i biurokratów. Równocześnie, lokalne procesy uspołecznienia połączą się na regionalnym, wewnątrzkontynentalnym i kontynentalnym poziomie.

5.3.3 Założenie międzynarodowych federacji pracowniczych

Bez równoczesnej budowy międzynarodowych powiązań, w długiej perspektywie lokalne i regionalne procesy przemiany nie będą wykonalne. Najprawdopodobniej mogłyby się one wyłonić z sugerowanych powyżej międzynarodowych związków zawodowych, które wcielałyby strategiczne segmenty gospodarki w ramy ich samoorganizacji. Od początku byłyby one odpowiedzialne za łączenie rozwijających się lokalnych i regionalnych demokracji w skali globalnej oraz za zastosowanie generalnych strajków w celu ochrony przed kontrrewolucyjnymi atakami.

Podczas przejścia w stronę federacji samorządów międzynarodowe związki zawodowe powinny skoncentrować się na gałęziach gospodarki operujących na ogólnoświatowym poziomie i wychodzących poza regionalne systemy produkcji i reprodukcji, zaopatrujących regionalne demokracje rad oraz ustanawiających kontrwładzę pracowników w kluczowych przemysłach systemu światowego, szczególnie w międzynarodowym łańcuchu transportowym oraz mediach, technologiach informacyjnych itd. Po uspołecznieniu przemysłu samochodowego globalny łańcuch transportowy mógłby służyć jako przykładowy model, jako że zawiera w sobie szczególnie bogate doświadczenia w zakresie organizacji i walk (ITF – Międzynarodowa Federacja Transportowców, strajki kierowców ciężarówek, lotnictwa i przemysłu kolejowego). ITF musiałaby zostać zdemokratyzowana i rozciągnięta na wszystkie segmenty łańcucha transportowego.

5.3.4 Światowa federacja Autonomii

Jak tylko zostałyby założone pierwsze demokracje rad i federacje pracowników, mogłyby one zmierzać do założenia światowej federacji społecznej autonomii, która służyłaby jako wspólny punkt odniesienia między demokracjami rad a międzynarodowymi federacjami pracowników. W tej światowej federacji demokratyczne rady i sfederowane delegacje subkontynentów byłyby reprezentowane na równych prawach. Stworzyłaby ona szereg rekonstrukcyjnych i transformacyjnych funduszy w celu zniesienia geograficznych braków równowagi w zakresie materialnych podstaw egzystencji, tzn. zaopatrzenia w żywność i energię, dochodu, edukacji i opieki medycznej. Inne fundusze skoncentrowałyby się na doprowadzeniu do ogólnoświatowego rozbrojenia, odnowy ekosystemu i harmonizowaniu procesów materialnej produkcji, jako aktywnych procesów życiowych rodzaju ludzkiego, z procesami naturalnymi. Ponadto specjalny fundusz konfliktowy mógłby dążyć do przezwyciężania struktur władzy, które rozwinęły się również poza systemem kapitalistycznym (patriarchalna dominacja, konflikty etniczne, rasizm).

5.3.5 Globalne Stowarzyszenie na rzecz Autonomii

Po długim okresie wahania w końcu zdecydowałem się zasugerować organizacyjną antycypację tej koncepcji przez globalnie połączone stowarzyszenie, działające równocześnie na wszystkich trzech poziomach. Nie ma być to organizacja kadrowa określająca się jako awangarda, lecz wolne i demokratyczne stowarzyszenie ludzi, którzy krytykowali, korygowali, przerabiali, rozszerzali i ostatecznie przyswoili sobie przedstawioną tu koncepcję, by przetestować jej przydatność w dialogu z proletariackim wieloświatem. Wynikające doświadczenie i procesy nauki spowodują ciągłe korygowanie modelu. Jak tylko proletariacki wieloświat sprawi przejście do globalnej autonomii nieodwracalnym, stowarzyszenie się rozproszy.

W tym sensie pierwsze trzy równoczesne kroki na rzecz założenia takiego stowarzyszenia mają zostać określone w następujący sposób: Po pierwsze, powinny zostać założone na wszystkich kontynentach lokalne albo regionalne grupy działania oraz wspólna sieć komunikacji i propagandy (internet, regionalne media). Po drugie, stowarzyszenie powinno uczestniczyć w ustanawianiu międzynarodowej federacji robotników w kluczowych przemysłach. Po trzecie, powinno ono rozpocząć globalną analizę, formę globalnych sprawozdań społecznych, ze szczególnym uwzględnieniem społecznych skutków kryzysu. Jednocześnie powinny zostać wypracowane oraz stale rewidowane ramy pojęciowe i wynikające z nich możliwości działania.

Perspektywa


Sugestie te wydają się przesadne i utopijne. Konkretne utopie uważam jednak za właściwą odpowiedź na historyczną sytuację radykalnej zmiany, ponieważ to uwalnia nas od tradycji „wszystkich zmarłych pokoleń”, która „{yootooltip title=[ ciąży jak zmora na umysłach żyjących] width=[300] mode=[cursor] sticky=[0] } K. Marks, 18 brumaire'a Ludwika Bonaparte, Warszawa 1948, s. 13. {/yootooltip}”  i tamuje nasze postrzeganie niespodziewanie pojawiających się opcji działania. Kto jednak powinien przełożyć je na praktykę? Jak śmiemy proponować nową dialektykę pomiędzy pojęciowo-organizacyjnym przewidywaniem nowego „politycznego” składu klasowego oraz społecznego i kulturowego składu wieloświata pozbawionych własności? Kto daje nam to prawo, po dekadach klęsk i strategicznych pomyłek, które sprawiły, że byliśmy niewiarygodni w poprzednim cyklu?

Pozwólcie nam jednak zwrócić uwagę, że przemieszczamy się w kierunku historycznej sytuacji o światowym zasięgu, w której na nowo otwierają się strategiczne możliwości, tak więc mamy nowe przetasowanie kart. Tak jak nasze dzieci, siostrzenice i siostrzeńcy pytają nas dzisiaj, co zrobiliśmy pomiędzy 1967 i 1973 r., przyszłe pokolenia zapytają tych młodszych z nas, w jaki sposób i gdzie działali w latach kryzysu i depresji z lat 2008-2012. Nic nie jest niemożliwe. Kto wie, czy chińscy robotnicy rolni następnej wiosny nie pozbędą się państwowego despotyzmu, który przykuł ich łańcuchem w żelaznym uścisku od lat 90. do centralnej osi długu, światowego silnika ekonomicznego? Dolar natychmiast spadłby na łeb, a my stanęlibyśmy przed dwoma faktami: najpierw, nagłe pogłębienie światowego kryzysu ekonomicznego ponad poziomem tego z XX w., a następnie wyłonienie się nowego aktora na światowej scenie historycznej, który raczej stchórzył w pierwszej fazie kryzysu: globalnej klasy robotniczej. Równie dobrze mogłoby się zdarzyć, że masowe bunty pojawiające się na chińskim horyzoncie, bądź gdziekolwiek indziej, nie powiodą się i zostaną poskromione przez kontrrewolucję, nawet gwałtowniej niż w czasie wydarzeń w Turcji w 1970/71 r., Chile w 1973 r., Argentynie w 1976 r. i Włoszech w 1979 r. To otworzyłoby drogę do scenariusza, w którym zaostrzające się światowe wojny gospodarcze nie mogłyby zostać rozwiązane bez otwarcia nowej ery globalnych wojen na ogromną skalę. Być może taka eskalacja nie nastąpi, być może oś Waszyngton-Pekin odniesie sukces w radzeniu sobie z kryzysem i wprowadzaniu nowej fazy klasowego kompromisu opartego na państwowym interwencjonizmie. W tym jednak przypadku również powstaną nowe możliwości działania, ponieważ rozpocząłby się nowy cykl antagonizmu pomiędzy pracą i kapitałem. Powinniśmy przygotować przekonujące argumenty na ten „łagodny” wariant będący następstwem kryzysu, argumenty, które są nierozłączne od projektu społecznej równości i społecznego postępu.


Artykuł opublikowany w 10 numerze Przeglądu Anarchistycznego

Cytowanie artykułu:
Roth, Karl Heinz : Globalny kryzys – globalna proletaryzacja [online]. Przegląd Anarchistyczny, [dostęp: 23.06.2017]. Dostępny w Internecie: http://przeglad-anarchistyczny.org/teorie-kryzysu/66-globalny-kryzys-globalna-proletaryzacja

Przypis zgodny ze standardem PN-ISO 690-2:1999. Informacja i dokumentacja. Przypisy bibliograficzne. Dokumenty elektroniczne i ich części.

Artykuły podobne:
Artykuł aktualizowany: 10.01.2010

Karl Heinz Roth

Karl Heinz Roth (ur. 1942 r.) – uczestnik rewolucji '68 r. w Niemczech. Po rozpadzie Socjalistycznego Niemieckiego Związku Studentów, w którym był członkiem zarządu, założył Front Proletariacki, grupę komunistów zainspirowanych włoskim operaismo. Jego poglądy ewoluowały następnie w stronę anarchizmu. Obecnie uznawany jest za jednego z wiodących krytycznych historyków społecznych w Niemczech. Od ponad 30 lat jako lekarz zajmuje się w Niemczech, jak i w krajach Południa, migrantami i uchodźcami.