Kiedy wybuchła Rewolucja Lutowa i zmiotła polityczny despotyzm ustroju carsko-obszarniczego, utorowana została droga do stworzenia nowych, wolnych stosunków pomiędzy narodami, które wcześniej były krępowane jarzmem rosyjskiego państwa. Wśród tych narodów zrodził się wtedy pomysł pełnego samostanowienia, posuniętego aż do zerwania z państwem rosyjskim. Szczególnie szybko pomysł ten pojawił się na Ukrainie. Nie był on jednak wtedy ukształtowany. Wśród ludności ukraińskiej pojawiały się dziesiątkami ugrupowania polityczne, a każde z nich na swój sposób, zgodnie ze swoim partyjnym interesem, interpretowało to samostanowienie.

Kiedy wybuchła Rewolucja Lutowa i zmiotła polityczny despotyzm ustroju carsko-obszarniczego, utorowana została droga do stworzenia nowych, wolnych stosunków pomiędzy narodami, które wcześniej były krępowane jarzmem rosyjskiego państwa. Wśród tych narodów zrodził się wtedy pomysł pełnego samostanowienia, posuniętego aż do zerwania z państwem rosyjskim.

Szczególnie szybko pomysł ten pojawił się na Ukrainie. Nie był on jednak wtedy ukształtowany. Wśród ludności ukraińskiej pojawiały się dziesiątkami ugrupowania polityczne, a każde z nich na swój sposób, zgodnie ze swoim partyjnym interesem, interpretowało to samostanowienie. Szerokie masy pracujące Ukrainy nie utożsamiały się z nimi i nie szły za nimi.

Minęło sześć-siedem lat - i poglądy ukraińskich ludzi pracy na samostanowienie rozwinęły się i pogłębiły. Sprzyjają mu, czasem stosują jego zasady w życiu. I tak na przykład mówią w swoim własnym języku, mają własną kulturę, które przed rewolucją były traktowane jak ubogi krewny. Żyją swoim nowym życiem zgodnie ze swoimi zwyczajami, dostosowują je do swoich zdobyczy. Wszystkie te naturalne zjawiska ukraińskiej rzeczywistości, przeciwko którym bolszewicy nie mogliby nic wskórać, choćby i próbowali, bardzo chętnie wykorzystaliby pewni etatystyczni panowie w celu stworzenia państwa ukraińskiego.

Jednakże ci panowie nie mają za sobą szerokich mas pracujących. Póki co nie uważają one ich pomysłów za swój społeczny cel w walce przeciwko uciskającej ich partii bolszewików. Życie w jarzmie bolszewickiego państwa nie uczyniło ukraińskich pracowników ślepymi na niebezpieczeństwo ze strony państwa w ogóle; ich zdrowe instynkty nie pozwoliły na to. Dlatego trzymają się z daleka od tych pomysłów, nie uważają ich za swój społeczny cel, szukają czegoś własnego, innego i pewnego, żeby z pomocą tego "czegoś" wyzwolić się.

Wszyscy ukraińscy rewolucjoniści, a szczególnie anarchiści-rewolucjoniści, mają o czym myśleć, jeśli chcą działać wśród ukraińskich mas pracujących.

Jednak nasza działalność wśród ukraińskich mas nie może być prowadzona tak samo, jak w latach 1918-1920, bo obecna ukraińska rzeczywistość jest inna niż w ubiegłych latach. Wtedy ukraińskiej ludności pracującej, która odegrała tak wspaniałą rolę w rozgromieniu najemników burżuazji - Denikina, Petlury i Wrangla - nie śniło się nawet, że po rewolucji zostanie tak oszukana i zniewolona.

W tamtym czasie wszyscy pracujący uczestniczyli w walce przeciwko powrotowi carsko-obszarniczego ustroju. Nie było czasu na sprawdzanie i kontrolowanie wszystkich "przybyszów" wstępujących w ich szeregi. Wiara w rewolucjonistów wzięła górę nad wszystkimi rozważaniami nad tym, kim są ci "przybysze" - czy przypadkiem nie są to nasi nieprzyjaciele?

Lud pracujący szedł wtedy do ataku przeciwko kontrrewolucji, zatrzymując w swoich szeregach każdego, kto był nieustraszony w obliczu śmierci, dając mu przykład, jak walczyć w obronie rewolucji.

Później wiele się zmieniło w jego mentalności. Miał czas, by przyjrzeć się elementom, które pojawiły się w jego szeregach i bardzo krytycznie patrzy na to, co wyniósł z rewolucji, tj. jakie rewolucyjne zdobycze mu się ostały.

W "przybyszach", naśladujących ukraińską mowę, rozpoznał swoich bezpośrednich i pośrednich wrogów, którzy pod flagą socjalizmu działali i działają tak, żeby wyzysk pracy trwał nadal.

Wie i to, że został po rewolucji oszukany - wszystkie jego zdobycze wpadły w chciwe łapy kasty socjal-wyzyskiwaczy, która zostawiła masom tylko prawo do niewolniczej pracy. Słowem, jest to coś w rodzaju austro-węgierskiej okupacji, z pewnymi bolszewickimi poprawkami.

Okupacja powoduje, że rodzą się w masach pewne nacjonalistyczne postawy, skierowane przeciwko "przybyszom". Bolszewiccy panowie nie bez przyczyny rządzą Ukrainą z Moskwy, ubierając się w ukraińskie "świtki" i mówiąc po ukraińsku - zmusza ich do tego rosnąca nienawiść ze strony ukraińskich mas. Sama natura bolszewickiego despotyzmu skłania ich do tego, żeby szukać sposobów obalenia tego despotyzmu i dążyć do naprawdę wolnego życia.

Bolszewicy nie śpią jednak i próbują przystosować się do ukraińskiej rzeczywistości.

W 1923 r. byli jak zabłąkane owieczki w ukraińskiej rzeczywistości. Potem zmienili swoją taktykę i wyszli jej naprzeciw. Posunęli się aż do połączenia bolszewizmu z nacjonalizmem i w znanych punktach konstytucji Związku Republik Radzieckich określili prawa każdego narodu, wchodzącego w skład tego Związku, do pełnego samostanowienia, łącznie z prawem do wystąpienia z niego. Oczywiście to nieprawda.

Najbliższe lata pokażą, czym skończy się ten związek bolszewizmu z ukraińskim nacjonalizmem.

W takich warunkach - w warunkach wrogości mas pracujących i nacjonalistycznego bolszewizmu wobec przybyszów - przychodzi teraz działać anarchistom na Ukrainie. Myślimy, że głównym zadaniem jest dzisiaj wyjaśnienie masom, że problem polega nie na "obcej" władzy, ale na władzy w ogóle. Historia ostatnich lat na Ukrainie, przez którą przewinęło się tyle różnych władz, tak podobnych jedna do drugiej, jak dwie krople wody, to dobry argument za naszymi ideami obalenia wszelkiej władzy. Musimy pokazać, że obca władza i niepodległa władza są siebie warte i nic pracującym po nich. Powinni skupić całą swoją uwagę na czymś odwrotnym - na zniszczeniu aparatu państwowego i zastąpieniu go organami robotniczo-chłopskiego samostanowienia społeczno-ekonomicznego.

Zabierając się do tego, musimy uwzględnić obecną sytuację na Ukrainie. Ukraina mówi po ukraińsku i z powodu tego całego nacjonalizmu raczej nie słucha się przybyszów nie mówiących w tym języku. Trzeba się z tym liczyć technicznie. Jeśli do tej pory anarchiści nie wywierali większego wpływu ideowego na ukraińską wieś, to tylko dlatego, że gromadzili się w miastach, a przy tym nie liczyli się z narodowym językiem ukraińskiej wsi.

Ukraińska rzeczywistość daje wiele różnych możliwości, szczególnie jeśli chodzi o masowy ruch rewolucyjny. Anarchiści mają duże szanse wpłynąć na ten ruch, stać się jego inspiratorami. Ale tylko pod warunkiem, że uwzględnią wszystkie aspekty tej rzeczywistości i staną do otwartej walki przeciwko egzystującym w niej siłom wrogim światu pracy.

Można to zrobić tylko przy pomocy wielkiej ukraińskiej organizacji anarchistycznej. Ukraińscy anarchiści muszą jak najszybciej poważnie zająć się tym problemem.


Tekst opublikowany został w piśmie Dieło Truda nr 19, grudzień 1928 r. Przedruk w zbiorze Walka z państwem i inne artykuły pod red. Aleksandra Skirdy.

Tłumaczenie:
Iwo Czyż

Cytowanie artykułu:
Machno Nestor : Kilka słów na temat kwestii narodowej na Ukrainie [online]. Przegląd Anarchistyczny, [dostęp: 18.08.2017]. Dostępny w Internecie: http://przeglad-anarchistyczny.org/tradycje-anarchistyczne/machnowszczyzna/130-kwestia-narodowa-na-ukrainie

Przypis zgodny ze standardem PN-ISO 690-2:1999. Informacja i dokumentacja. Przypisy bibliograficzne. Dokumenty elektroniczne i ich części.

Artykuł aktualizowany: 22.11.2009

Nestor Machno

Nestor Iwanowicz Machno sądził, że urodził się 27 października 1889 roku. Księgi metrykalne mówią, że 26 października 1888 roku w rodzinie Iwana Rodionowicza Michno i jego prawowitej żony Jewdokii Matwiejewny urodził się syn Nestor. Następnego dnia został ochrzczony. Rodzice zmienili datę urodzenia syna, żeby poszedł później do wojska. Zresztą młody Nestor i tak nie trafił do carskiej armii, ale pomysł rodziców miał uratować mu życie, kiedy wydany na niego wyrok śmierci został z powodu jego niepełnoletniości zamieniony na katorgę...